Aktorska para - Alicja Bachleda-Curuś i Colin Farrell - postanowiła odprężyć się po bez wątpienia stresującym okresie w jej życiu, związanym z narodzinami wspólnego potomka. Aby to uczcić, Alicja z Colinem wybrali się do miejsca narodzin Alicji. Do Meksyku.
Paparazzi przyłapali parę podczas odpoczynku w luksusowym hotelu. Wyglądali na bardzo szczęśliwych - dużo się przytulali i namiętnie całowali.
Niestety, nie udało się dojrzeć z nimi ich dziecka, urodzonego kilka tygodni temu Henry'ego Tadeusza. Czyżby matka noworodka, a do tego nie jakaś tam matka, tylko matka Polka, odważyła się zostawić z kimś obcym takie maleństwo i wyjechać na wakacje?
Tego nie wiadomo. Wiadomo jednak, że dziecka nie widać na zdjęciach. Nie było go też z rodzicami, kiedy para z Meksyku udała się do Dublina, w którym to mieście urodził się z kolei Farrell. Podobno dzieckiem opiekuje się niania, która podróżuje wraz z nimi, udając obcą osobę.
Więcej zdjęć znajdziesz tutaj.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|