Eugeniusz Bodo urodził się 28 grudnia 1899 w Genewie, zmarł 7 października 1943 w Kotłasie w Rosji. Naprawdę nazywał się Bogdan Eugène Junod, zaś pseudonim artystyczny Bodo pochodzi od pierwszych sylab imion: jego oraz trzeciego imienia matki Doroty.

Reklama

Eugeniusz Bodo: Nie jestem amantem

Jego ekranowy konkurent Adolf Dymsza stworzył kiedyś żartobliwy kalambur: "Gra pan jak Bodo! Dlaczego? Bo do du**". Tak naprawdę Eugeniusz Bodo grał śpiewająco, głównie w komediach, a śpiewał tak, że jego przeboje nuciła cała Polska. Poza tym produkował, reżyserował, pisał scenariusze i… rozkochiwał w sobie tabuny kobiet.

Eugeniusz Bodo zadebiutował w wieku 10 lat w łódzkim teatrze Urania, który założył ojciec aktora. Wystąpił w ponad 30 filmach, w tym takich przebojach, jak "Jego ekscelencja subiekt", "Pieśniarz Warszawy", "Czy Lucyna to dziewczyna?", "Czarna perła", "Jaśnie pan szofer" czy "Paweł i Gaweł". Wylansował największe przeboje międzywojennej Polski:"Już taki jestem zimny drań", "Sex appeal", "Ach, śpij, kochanie" czy "Umówiłem się z nią na dziewiątą".

Reklama

On sam marzył o wielkich rolach dramatycznych, etykietkę amanta nie darzył szacunkiem. "Nie jestem amantem i do ról tych nie czuję żadnego pociągu" - mówił Eugeniusz Bodo w wywiadzie dla miesięcznika "Kino" w 1933 r. "Interesują mnie role psychologiczne, lecz do tych krajowa produkcja jeszcze nie dorosła. Ażeby być amantem, trzeba mieć naprawdę fascynujące warunki zewnętrzne" -dodawał.

Dramatyczną rolę wyznaczył mu w życiu los.

Trwa ładowanie wpisu

Eugeniusz Bodo. Pierwszy celebryta Rzeczpospolitej

Przed wojną aktor żył na poziomie porównywalnym do największych gwiazd współczesnego show-biznesu. Mieszkał w eleganckim apartamencie w centrum stolicy, jeździł luksusową amerykańską limuzyną. Spowodował nią zresztą wypadek, w którym zginął jeden z czworga pasażerów.

Zawsze nienagannie i elegancko ubrany, spacerował w towarzystwie swojego ukochanego czworonoga, wielkiego doga arlekino Sambo. Chadzał z nim nawet do najmodniejszych kawiarni i restauracji i wszędzie para przyjmowana była z otwartymi ramionami. Dość powiedzieć, że ówczesna prasa śledziła każdy krok swojej ukochanej gwiazdy, a poważny miesięcznik "Kino" przeprowadził wywiad z psem Sambo, któremu towarzyszyła sesja zdjęciowa doga z właścicielem.

Lekko pucułowaty aktor o kwadratowej szczęce raczej nie był typem klasycznego przystojniaka, a mimo to kobiety za nim szalały. Na klatce schodowej jego mieszkania zostawiały aktorowi miłosne liściki i zaproszenia na randkę. Aktor nie miał nic przeciwko. Bodo sam powtarzał, że jest wierny miłości, ale nie w miłości.

Eugeniusza Bodo łączył romans m.in. z przedwojenną femme fatale Norą Ney i pochodzącą z wyspy Bora-Bora aktorką amatorką Reri ( Anne Chavelier). Bodo chciał się z nią nawet ożenić, ona dla niego gotowa była zostać w Polsce. Wspólnie zagrali w specjalnie napisanym przez Bodo dla ukochanej filmie "Czarna perła". Bodo nazywał Reri miłością swojego życia. Z czasem on się znudził egzotyczną kochanką, ona podobno zaczęła pić.

"Bodo jak to Bodo. Niestety gładysz, dzióbasowy letkiewicz, po kilku tygodniach sprzykrzył sobie egzotyczną aktorkę i tu zaczęła się mniej chwalebna część romansu. Bodo zaczął bezceremonialnie wpychać Reri w ramiona innych galopantów, swych koleżków, a im więcej ich było, tym lepiej dla niego; im rzęsiściej lała się gorzałka, tym skuteczniejsza woda na młyn szałaputa. Gdy Reri wyrwała się z birbancko-sprośnego bagienka i wyjechała z Polski, już było za późno, by się wyprostować; nie mogła wyzbyć się trunkowego nałogu" – opisywał tragiczny koniec miłości Arkady Fiedler, pisarz i podróżnik, który miał okazję poznać Renri.

Trwa ładowanie wpisu

Wojna i początek końca

Wojnę Eugeniusz Bodo przeżył we Lwowie, do którego wyjechał w1939 r. za namową matki. Podczas wojny kopał rowy, po wojnie występował w kabaretach, m.in. pod kierownictwem słynnego kompozytora Henryka Warsa. Odmówił wyjazdu z zespołem na tournée po miastach Związku Radzieckiego.

Myślał o emigracji do Ameryki, w czym miało mu pomóc szwajcarskie obywatelstwo (ojciec aktora był Szwajcarem). Tymczasem stało się przyczyną tragedii. Aktora aresztowało NKWD, które wykorzystało szwajcarski paszport do pretekstu, by uznać przedwojenną gwiazdę polskiego kina za szpiega. Bodo trafił do więzienia w Moskwie.

Przez długie lata jego losy i okoliczności śmierci owiane były wielką tajemnicą. W PRL-u oficjalnie głoszono, że Eugeniusz Bodo został zastrzelony przez Niemców we Lwowie w połowie 1941 roku. W tamtych czasach nikt nie śmiałby przypisać winy Rosjanom.

Prawdy poszukiwał Stanisław Janicki, krytyk filmowy znany z cyklu "W starym kinie", a także krewna aktora, garderobiana Wiera Rudź. Kobieta pisała listy z prośbą o udzielenie informacji na temat krewnego nawet do prezydentów Lecha Wałęsy i Borysa Jelcyna. W końcu dostała od Rosyjskiego Czerwonego Krzyża dwie fotografie aktora z czasów pobytu w więzieniu. Eugeniusz Bodo z opuchniętą twarzą, zarostem i w więzieniu drelichu nie przypomina na nich siebie.

"Żano-Bodo Eugeniusz-Bogdan, ur. 1899 Genewa, syn Teodora, z zawodu aktor, reżyser. Został aresztowany 26 czerwca 1941 i decyzją specjalnej narady przez NKWD ZSRR skazany na 5 lat ciężkiego obozu wychowawczego jako element społecznie niebezpieczny. Okres kary odbywał w więzieniu Butyrskim w Moskwie, w mieście Ufa i w archangielskiej obłasti. Zmarł 7 października 1943 roku" – można było przeczytać w piśmie przekazanym przez Rosyjski Czerwony Krzyż.

Żadnych dowodów na szpiegostwo, poza szwajcarskim obywatelstwem i troską władz polskich o uwolnienie aktora, nie było. "[…] przeprowadzone śledztwo nie potwierdziło działalności wywiadowczej Junoda-Bodo. Podejrzenia co do przynależności Junoda-Bodo do polskiego wywiadu mają jednak jakieś podstawy, gdyż w przedłożonych w swoim czasie przez Polaków […)] spisach poszukiwanych obywateli polskich figurował także Junod-Bodo, podczas gdy jest on obywatelem szwajcarskim i zainteresowania Polaków jego losem nie można uznać za przypadek" – pisał prowadzący sprawę aktora komisarz Fiedotow.

Jeden z największych gwiazdorów polskiego kina zmarł z wycieńczenia w łagrze w Kotłasie pod Archangielskiem. Jego ciało zostało wrzucone do zbiorowej mogiły.

18 października 1991 roku na podstawie artykułu 3. Ustawy Federacji Rosyjskiej o Rehabilitacji Ofiar Politycznych Eugeniusz Bodo doczekał się pełnej rehabilitacji. Symboliczny grób aktora znajduje sięna warszawskich Powązkach.

Eugeniusz Bodo zmarł w łagrze w Kotłasie pod Archangielskiem / PAP Archiwalny / reprodukcja

W materiale wykorzystano informacje m.in. z książek: Ryszard Wolański, "Eugeniusz Bodo. Już taki jestem zimny drań", Dom Wydawniczy Rebis, 2012 oraz Iwona Kienzler, "Wojenne losy przedwojennych gwiazd", Bellona, Warszawa 2019.