„Wyposażony” (oryginalny tytuł „Hung”) to historia szkolnego trenera, któremu, delikatnie mówiąc, życie nieco się skomplikowało. A ściślej rzecz ujmując opuściła go żona, odebrała mu prawo do opieki nad dziećmi, jego dom spłonął, a on pozostał bez grosza. Bohater w akcie desperacji zapisuje się na nie najwyższych lotów kurs, który ma uczynić z niego człowieka sukcesu. I tu się wszystko zaczyna: Ray odkrywa swój prawdziwy talent, czyli seks. Przy okazji podejmuje również współpracę z szaloną poetką i weganką, która zostaje jego alfonsem.

Reklama

Twórcom „Wyposażonego” trzeba przyznać, że świetnie zrealizowali ten pomysł. Starania Ray’a, by stać się naprawdę profesjonalną męską prostytutką są zabawne, a poetka – weganka – alfons jest cudownie absurdalną postacią.

Po tej komedii pod żadnym pozorem nie należy spodziewać się wyrafinowanego poczucia humoru, czegoś zabawnego przekazanego widzom „między wierszami”. A z drugiej strony nie jest to serial oparty na idiotycznych gagach typu „rzucanie w bohatera tortem”. A to oznacza złoty środek dla łatwej, lekkiej i bardzo przyjemnej rozrywki.

W swoim czasie „Wyposażony” porównywany był do „Californication”. Zestawienie to jest o tyle trafne, że nowy serial powinien spodobać się właśnie tym widzom, którzy lubią produkcję Davida Duchovny’ego. Tyle tylko, że w „Wyposażonym” jest mniej seksu, nie ma tak skandalizujących „momentów” jak w „Californication”. Jest za to więcej poczucia humoru, a postacie wbrew pozorom są bardziej rzeczywiste.

Serial świetnie się sprawdził w amerykańskiej telewizji i ma duże szanse, by przypaść do gustu również polskim widzom. Na pewno warto go obejrzeć, by się o tym przekonać.