Głównym bohaterem "Californication" jest pisarz, Hank Moody, grany przez Davida Duchovny'ego. W pierwszej serii szczęście zdecydowanie mu nie dopisywało. Kobieta jego życia związała się z innym mężczyzną, on wdał się w romans z nastolatką, która przysporzyła mu niemało kłopotów, miał trudności z przezwyciężeniem kryzysu twórczego, który go dopadł. Za to zakończenie pierwszej serii było tak sielankowe, że powinno wynagrodzić Hankowi wszystkie wcześniejsze niedogodności: jego ukochana, Karen uciekła z Hankiem w dniu swojego ślubu z innym mężczyzną. Co będzie dalej?

Reklama

Oczywiście idylla nie będzie trwała długo. Szybko okaże się, że współtworzenie perfekcyjnej rodziny nie jest najmocniejszą stroną Hanka. A to wpakuje się w kolejne kłopoty ze swoim nowym przełożonym, Lew'em Ashby, a to znajdzie się w łóżku z obcą kobietą... przez pomyłkę, a to wejdzie w konflikt z pewnym dość mściwym policjantem. W nowym sezonie pojawi się również Mia, niedoszła pasierbica Karen, która najpierw miała romans z Hankiem, a potem ukradła rękopis jego książki, by podawać się za autorkę. I tym razem dziewczyna nieco skomplikuje życie bohatera.

Ogólny zarys fabuły "Californication" powinien być dobrze znany fanom "39 i pół". Polska produkcja nie jest formatem, to autorski pomysł Domana Nowakowskiego, dla którego inspiracją był... "Czterdziestolatek". Scenarzysta oglądając serial sprzed lat był tak zaskoczony tym, jak przedstawiono jego rówieśników, że postanowił stworzyć własny serial o współczesnych czterdziestolatkach. Nic dziwnego - chociaż serial "Czterdziestolatek" jest ważnym obrazem pewnej epoki, przedstawiona w nim rzeczywistość jest delikatnie mówiąc, nieco zdezaktualizowana. Dlatego "39 i pół" wypełnił pewną lukę.

Doman Nowakowski najwyraźniej zdecydowanie więcej wspólnego ma z Hankiem Moody'm, niż ze Stefanem Karwowskim. Jego bohater również za wszelką cenę chciał powrócić do byłej ukochanej, matki swojego dziecka, a jego marzenie spełniło się w dniu ślubu jego wybranki z innym mężczyzną. Darek Jankowski z "39 i pół" również jest niesforny, nieodpowiedzialny i wyjątkowo pomysłowy. Mimo to, przy Hanku Moodym Darek Jankowski jest prawdziwym niewiniątkiem. W "Californication" mamy trójkąty łóżkowe, narkotyki, zdrady, upodobanie do klapsów i sporo innych wątków, które na pewno nie mogłyby pojawić się w telewizji przed godziną 23.

Zresztą o ile pierwszy sezon polskiej produkcji był bardzo podobny do "Californication", później fabuła poszła już własnymi drogami. W trzecim sezonie, który zobaczymy jesienią Darek Jankowski ma jednocześnie zostać i ojcem i dziadkiem, a jego własny biznes okaże się wielką klapą, a zatem bohater będzie musiał podjąć nowe wyzwania zawodowe. I dobrze - "39 i pół" na tle innych polskich seriali wypada naprawdę bardzo dobrze i nie ma powodu, by był tak silnie inspirowany jakąkolwiek inną produkcją.

Emisja drugiego sezonu "Californication" (od września w TVN) to bardzo dobra wiadomość. Nawet jeśli bohater i jego perypetie wydają się nieco przerysowane (a i to niekoniecznie - David Duchovny sam deklaruje, że bardzo przypomina kreowanego przez siebie bohatera), pikantne "Californication" i tak bez wątpienia znów przyciągnie rzesze widzów i to pomimo późnej pory emisji. A jak poradzi sobie w nadchodzącym sezonie Darek Jankowski? Mamy nadzieję, że i jemu nie zabraknie pomysłowości i błyskotliwości, które zaprezentował w poprzednich sezonach.