W niedzielę widzowie TVP poznali nowych uczestników kolejnej edycji "Sanatorium miłości".

Reklama

Wśród nich są Anna i Mariola B.

Pierwsza z nich pochodzi z Olsztyna. Na Facebookowej stronie opisana jest jako energetyczna, niezwykle towarzyska osoba, która lubi się bawić i aktywnie spędzać czas wolny. Przez wiele lat pracowała jako sekretarka medyczna w szpitalu, gdzie łączyła obowiązki biurowe z pielęgniarskimi. Niedawno przeszła na emeryturę i postawiła na samorealizację, której przez wiele lat jej brakowało. Ania tańczy, kiedy tylko nadarzy się ku temu okazja, pasjonuje się także modą. Sama modyfikuje swoje ubrania i pomaga koleżankom w doborze stylizacji.

Mariola, jak wynika z opisu produkcji, to przebojowa i odważna kobieta, która większość życia spędziła w Ameryce. Razem z mężem i niemowlęciem uciekła z Polski w stanie wojennym. 12 lutego 1982 roku wsiadła do samolotu, który zamiast we Wrocławiu, wylądował na lotnisku w Berlinie Zachodnim. Mimo prób i wielu starań nie udało jej się zbudować z mężem trwałego związku. Rozstali się, gdy dotarli do Stanów Zjednoczonych. Przez kilkanaście lat była organizatorką cyklicznej imprezy charytatywnej na rzecz chorych dzieci.

Choć od 38 lat mieszka w Stanach, nie zapomina o Polsce. Razem z córką dbają, żeby wnuczek mówił w ojczystym języku.

Reklama

Dziś Mariola nadal aktywna jest zawodowo. Pracuje jako managerka polskiego kompleksu sal bankietowych i baru. Mając jeszcze 16 lat zaczęła skakać ze spadochronem. Po wyjeździe z Polski zawiesiła swoją pasję, ale w 2008 roku do niej powróciła i wciąż aktywnie skacze. Ma na koncie ponad 1600 skoków, które wykonała w różnych miejscach na świecie.

Obydwie zamieszkały w jednym pokoju i podczas rozmów o pozostałych uczestnikach stwierdziły, że jedna z pań bardzo je denerwuje swoją gadatliwością.

Może to taka osobowość, ale jak będzie widziała, że nikt jej nie słucha, to też się jakoś wyluzuje - zastanawiała się Anna.

Wydaje mi się, że ma kompleksy i to dlatego - stwierdziła Mariola.