Niezwykle elegancka i radosna uczestniczka urodziła się w 1926 roku.

Reklama

Skończyłam 94 lata cztery miesiące temu - mówiła podczas sierpniowych nagrań Danuta Krasnodębska, która jest najbardziej leciwą uczestniczką, jaka kiedykolwiek zaśpiewała na scenie „The Voice Senior” wszystkich światowych edycji. Program emitowany jest w 12 państwach, m.in. na Litwie, we Włoszech, w Brazylii, Niemczech, Meksyku i w Rosji.

Pani Danuta jest niezwykle barwną i inspirującą osobą. Jest artystką malarką a w jej warszawskim mieszkaniu pojawiały się osobistości polskiej sceny muzycznej i teatralnej.

Zawsze miałam więcej znajomych wśród artystów - mówiła pani Danuta.

W trakcie rozmowy z Martą Manowską, uczestniczka opowiedziała m.in. o latach swojego dzieciństwa, które przypadły na czasy II wojny światowej.

"To jest pierwsze wystąpienie od śmierci syna"

Najgorsze jest nic nierobienie w domu i czekanie na śmierć. Ja chcę jeszcze żyć. Chcę coś z siebie dać - mówiła.

Pojawienie się na muzycznej scenie to dla pani Danuty jedno z najjaśniejszych przeżyć od lat. W 2010 roku, z powodu raka mózgu, odszedł jej ukochany syn.

To jest pierwsze wystąpienie od śmierci syna. Takie radosne, takie że chce mi się jeszcze żyć, bo do tej pory żyłam wspomnieniami, żyłam tym że już nie zobaczę więcej syna. Jeżeli gdzieś tam mnie widzi, to się cieszy z dzisiejszego występu - powiedziała pani Danuta.

Takiej przygody, jaka dzisiaj mnie spotkała, w tych latach, nie spodziewałam się. Jestem i oszołomiona, i zadowolona, i zachwycona. Cieszę się że tu jestem - wyznała poruszona Danuta Krasnodębska, której występ będziemy mogli zobaczyć już w najbliższą sobotę (9 stycznia) o godzinie 20:00 w TVP2.