Seniorzy, którzy wzięli udział w programie "Sanatorium miłości" tym razem wybrali się do uzdrowiska Polanica-Zdrój.

Reklama

Nawet wróżka mi powiedziała. Pojedziesz za ocean i znajdziesz swoje szczęście - to słowa pierwszej z uczestniczek Teresy, która przez 32 lata mieszkała w Kanadzie.

Kolejna uczestniczka Halina zaprezentowała swoją pasję do jednośladów. Opowiedziała, że rozeszła się z mężem, który był alkoholikiem. Wyznała, że jest energiczna, śpiewa a jej marzeniem jest poznanie mężczyzny, który by ją dobrze traktował.

"Ja lubię na golasa"

Edward z Czernikowa to emerytowany policjant. Był w związku z żoną 26 lat. Odeszła bez wyjaśnienia, bez rozmowy - wyznał. Dodał, że jest oszczędny, zaradny i "ogląda się za dziewczynami".

Ja lubię na golasa - stwierdził.

Sanatorium miłości / Facebook

Kolejna uczestniczka Jadwiga mówi, że chciałaby aby mężczyzna zdobywał a nie podrywał.

Wierzę, że poznam tutaj kobietę. Konkurenci nawet do jednej ręki kobiety, to dla mnie wyśmienite wyzwanie - mówił Zdzisław. Jest fanem motocykli. Opowiedział o śmierci swojej żony. Nie wierzyłem, że odeszła. Byłem na takim etapie, że mnie to bardzo cisnęło. W domu w dalszym ciągu jest jej ślad, pamięć. Buty, lustra. Powinienem iść na poszukiwanie. Nie mogę być sam - powiedział.

Janina z Gdańska marzy z kolei, by przekazać ludziom w jej wieku, że można żyć radośnie. To jest drugi etap młodości - mówi o swojej emeryturze. Po 24 latach jej związek się rozpadł.

Logo na paznokciach

Wiesław z Tarnowa to z kolei mężczyzna wymagający w stosunku do siebie, ale i innych. Jego partnerka ma się zdrowo odżywiać i lubić ruszać.

Kolejna uczestniczka - Anna wymalowała sobie paznokcie w logo "Sanatorium miłości". Wyznała, że jej serce jest "sercem 18-tki".

W zakochanie się po 60. wierzy z kolei fan łódek i Mazur, czyli Władysław z Warszawy. Pracował w kilku dużych państwowych firmach i był na kontrakcie w Libii. Ożenił się z wczesną narzeczoną, która zmarła 18 lat temu. Zdarzały się kobiety, które mnie przygarniały. Jedna relacja była dosyć długa, trwała 10 lat, ale rozpadła się gwałtownie - wyznał.

Reklama

Po prezentacji panowie i panie zaczęli swoje pierwsze rozmowy w busach, które wiozły ich do uzdrowiska.

"Żeby był taki exciting"

Kochanego ciała nigdy za wiele, ale nie słoniny - stwierdził Edwarrd.

Co będzie jeśli wszystkie zakochamy się w jednym - zastanawiały się z kolei panie.

Na miejscu uczestników powitała prowadząca program - Marta Manowska. Pierwsze pytanie skierowała do pań. Chciała dowiedzieć się, jakie mają oczekiwania wobec mężczyzn, których poznają w programie.

Żeby był taki exciting. Żeby człowiek zaszalał po 60. - mówiła Teresa.

Szybkie randki / Facebook

Idę do pracy, żeby nie być sama - mówiła Halina a w jej oczach pojawiły się łzy. Dodała, że tyle lat była sama i chciałaby kogoś poznać.

Panie nie kryły, że oczekiwanie na przyjazd panów to "adrenalinka". Gdy tylko się pojawili, zaczęły bić brawo. Nie obyło się bez przytulania i całusów powitalnych.

Pierwsze zauroczenie?

Halina uznała, że Wiesław to dżentelmen.

Lubię kobiety ciemne. Jest jedna - stwierdził Andrzej wskazując na Teresę, jedyną brunetkę w gronie pań.

Zbigniew stwierdził, że podoba mu się Krystyna. Krystynie z kolei spodobał się Włodek. On także wymienił właśnie ją. Czyżby to było pierwsze zauroczenie w programie?

Tradycyjnie pierwszym punktem programu były tzw. "szybkie randki", a więc krótkie rozmowy uczestników.

Edek pytał panie o stan cywilny, stałość w uczuciach i to, czy są romantyczne.

Mówiłem żonie, by traktowała mnie jak psa - brzmiało śmiałe wyznanie Andrzeja.

"Bóg mi dał zdrowie"

Halina wyznała, że lubi ryzykować, bo jest spod znaku Skorpiona.

Jadwiga to była tancerka. Moja praca, to moja pasja - powiedziała. Wyznała, że zachorowała bardzo ciężko.

Lekarz powiedział, że ma guza, że nie mam szans. Miałam małe dziecko, nie chciałam umierać. Otarłam się o śmierć. Bóg mi dał zdrowie - płakała.

Zdaniem Teresy najważniejsze jest zdrowie. Zbyszek z kolei zdradził, że palił dwie paczki papierosów dziennie. Postanowił coś z tym zrobić i zaczął biegać.

Koledzy pomogli mi znaleźć Opolskie Centrum Seniora. Zacząłem tam aktywnie spędzać czas - mówił. Z żoną rozstał się 10 lat temu.

Nawet ciężko mi z nią usiąść przy jednym stole - wyznał.

"Jestem sama pięć lat"

Podczas szybkich randek prawił komplementy Krystynie.

Jestem sama pięć lat. Brakuje mi bliskości, trzymania się za rękę. Byłam mężatką 20 lat. Urodziło się trzech synów. Mąż miał trudny charakter, po rozwodzie spotkałam kolegę, z którym uczyłam się w elektryku. Przy Marku poczułam się kobietą. Byliśmy 18 lat razem. Pięć lat temu zmarł na nowotwór. To był partner, porządny gość, elegancki - opowiadała o swojej przeszłości.

Halina / Facebook

Podobnie potoczyło się życie Wiesława. W wieku 53 lat jego żona zmarła na białaczkę. Drugi raz się nie ożeniłem. Panie, które poznawałem do tej pory, nie spełniały moich oczekiwań - powiedział.

Andrzej jak mówi "ożenił się z miłości, ale że żona chciała być wolna, to zostawił jej dom i kupił sobie mieszkanie". Jestem szczęśliwy, tylko z jednego punktu jestem zawiedziony, że nie mam tej damy serca - stwierdził. Najbardziej poważnie rozmawiało mu się z Teresą.

"Może mu wpadłam w oko"

Na tym zakończył się pierwszy etap zapoznawania się.

Po nim seniorzy ruszyli do uzdrowiska, by zakwaterować się w pokojach.

Edek zamieszkał z Wiesławem. Od razu stwierdził, że bardzo dobrze trafił. Z kolei Halina wyznała, że przywiozła do sanatorium 20 sukienek i dwie peruki. Teresa i Krystyna przy rozpakowywaniu się zaczęły rozmawiać o panach. Powinni być zadbani - stwierdziła Krystyna. Od razu zauważyła, że Teresie wpadł w oko Andrzej.

Miły, sympatyczny. Może mu wpadłam w oko. Nie wiem - stwierdził Teresa. Jej pasją jest malarstwo. Do Kanady wyjechała z mężem i dziećmi.

Ułożyliśmy sobie życie, mieliśmy swój dom. Dzieci poszły na swoje i zaczęło się coś psuć. Końcówka naszego wspólnego życia nie była miła. Rozstaliśmy się. Wróciłam do Polski. Były małżonek powiedział, że sobie nie poradzę sama. A ja sobie poradzę - stwierdziła stanowczo.