Okazuje się, że utytułowany windsurfer to kolejna osoba publiczna, która twierdzi, że pandemia koronawirusa to jedno wielkie oszustwo.

Reklama

Dyskusja, do jakiej doszło podczas sobotniego wydania "Pytania na śniadanie" zaczęła się od komentarza specjalisty medycyny rodzinnej i chorób wewnętrznych, prezesa warszawskich lekarzy rodzinnych Michała Sutkowskiego dotyczącego głośnej wypowiedzi Edyty Górniak na temat szczepionek:

Edyta Górniak, nie znam takiego lekarza, nie znam takiej pani doktor. Znam taką fantastyczną artystkę, która może swoim autorytetem wspomóc ludzi chorych, ludzi, którzy z powodu tej choroby naprawdę umierają. Ja mam nadzieję, że jak już szczepionka będzie, to będziemy mieli wielu sojuszników wśród tych, którzy dzisiaj o tym mówią. Bardzo łatwo jest o tym mówić w momencie, w którym nie ponosi się za to odpowiedzialności. Tak jest w internecie i dyskursie publicznym. Ja, jeżeli bym coś takiego powiedział, to nie tylko bym odpowiadał za to zawodowo, ale spotkałby mnie ostracyzm na całej linii. Teraz jak już trochę jest lepiej, to łatwo takie rzeczy opowiadać. Jeżeli 5 milionów zakażonych i 350 prawie tysięcy zgonów, to jest nic, to ja się zastanawiam naprawdę... - powiedział doktor Sutkowski

Wypowiedź lekarza wzburzyła Wojciecha Brzozowskiego:

Na całym świecie?! To chyba jest nic. A grypa sezonowa? Na całym świecie przez pół roku 350 tysięcy to jest nic. Jeśli mówi pan, że 350 tysięcy to jest dramat, a grypa sezonowa zbiera pół miliona, to chyba pan się ośmiesza - grzmiał windsurfer

Pan się potężnie myli. Ja mówię, że jedno jest dramatem i drugie też jest dramatem - odparł lekarz, ale Brzozowski brnął dalej. Sportowiec posunął się nawet do oskarżenia doktora Sutkowskiego o bycie opłacanym przez tych, którym zależy na straszeniu ludzi koronawirusem:

Lekarz leje wodę i pewnie mu za to płacą. Spójrzmy prawdzie w oczy, mam dwóch kolegów, jeden zatrudnia 10 tysięcy ludzi. Drugi zatrudnia 20 tysięcy ludzi. Jedna osoba zdiagnozowana. Żaden nie zachorował, albo kasjerki są super odporne, albo ktoś kogoś naciąga. Tylko pytanie, zastanówmy się, jaki jest nasz interes. Nie słuchajmy tego, co mówią państwo opłacani. Mam koleżankę, która jest dziennikarką, ona ma znajomych lekarzy. W Los Angeles za dopisanie do diagnozy COVID-19 dostaje się 13 tysięcy dolarów.

Kiedy Sutkowski stwierdził, że Brzozowski się zagalopował, sportowiec dodał, że lekarze powinni się zrehabilitować.

Pan powinien się zresetować, to jest dramatyczne, co pan mówi - odparł lekarz

Jednak sportowiec był tak pewien swoich racji, że nadal oskarżał lekarzy o fałszowanie prawdy o pandemii:

Moja żona nie dostała od trzech miesięcy ani grosza z ZUS-u, nie mamy za co żyć. Niech pan mi powie, jak pan mi pomoże. Starsi panowie, jak pan doktor, są przyczyną tej całej sytuacji, że firmy są zamknięte, ludzie tracą pracę i jest dramat

Doktor Sutkowski nie dał się sprowokować i na zakończenie dodał:

Dajmy wszystkim pole i wolność do tego, żeby się wypowiadać. Ale jednocześnie pamiętajmy, że są fachowcy od zdrowia i są fachowcy od muzyki