Serial opowiada o poważnych sprawach: umieraniu, wylewach, morderstwach. Jednak utrzymany w nierzeczywistym klimacie, ma więcej wspólnego z przygodami pogodnej "Amelii” niż ponurymi Fisherami i ich domem pogrzebowym z "Sześć stóp pod ziemią”. Sporo w tej kolorowej historii także "Dużej ryby” ("Big Fish)”. Dzięki producentom, którzy kilka lat temu pracowali z Timem Burtonem, widzowie otrzymali wizualnie olśniewającą baśń, przyprawioną szczyptą magii i kryminalną zagadką. Czarną komedię, dla której wymyślono specjalny termin forensic fairy tale, czyli baśń o medycynie sądowej.

Jej bohaterem jest szef małej, miłej knajpki z ciastami (Lee Pace). Ned już jako dziecko odkrył dziwną umiejętność - wskrzeszania zmarłych istot. Jedno dotknięcie i dokonuje zmartwychwstania. Problem w tym, że drugie dotknięcie delikwenta powoduje jego ponowne, nieodwracalne zejście. Na tym skutków ubocznych nie koniec, bo jeśli Ned ożywi kogoś na dłużej niż kwadrans, w najbliższym otoczeniu umrze ktoś inny. Musi się więc bardzo pilnować. Nie może dotykać ożywionej ukochanej, a psa głaskać tylko za pomocą gumowej drapaczki.

Są też pozytywy, bo swoją nadnaturalną umiejętność wykorzystuje „po godzinach” jako pomocnik detektywa spod ciemnej gwiazdy (Chi McBride). Wypytuje o szczegóły śmierci ofiary przestępstw, choć te nie zawsze bywają gadatliwe... Absurdalne? Owszem. Makabryczne? Chwilami. Ale zabawne i to dla dla całej rodziny.

PREMIERA: Canal +; czwartek, 28 lutego 2008, godz.21:55