"Coraz częściej kobiety próbują dorównać nam - mężczyznom (...). Ale spójrzmy prawdzie w oczy: niektóre rzeczy zawsze były i będą tylko dla nas - mężczyzn" - przekonuje w spocie telewizyjnym Mobilking. Na filmik składają się sceny dowodzące głupoty kobiet. Widzimy więc brunetkę, która pod maskę auta zagląda z młotkiem i wali nim w silnik. W drugiej scenie blond seksbomba próbuje sił w wojsku. Gdy w jej rękach pojawia się karabin maszynowy, drzazgi lecą zewsząd, tylko nie z tarczy.

W kolejnej odsłonie blondynka a la Pamela Anderson mierzy się z pracą strażaka. I znów porażka! Nie potrafi nawet utrzymać w rękach strażackiej sikawki. A potem wreszcie świat staje się wolny od bab. Mężczyźni z mężczyznami na meczach, na rajdach, w grupie, razem - tak się bawią prawdziwi faceci. "Bo pewne rzeczy są tylko dla prawdziwych facetów" - mówi narrator.

"To żałosne" - komentuje reklamę prof. Tomasz Szlendak, socjolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. "W dobie ekspansji kobiet takie przedstawianie świata to dowód zacofania. Komuś w agencji wydawało się, że to będzie świetny żart, ale nie jest".

Reklamę dla Mobilkinga przygotowała czeska agencja Kaspen. Profesor nie wróży jej sukcesu, ale nie zaprzecza, że znajdzie zwolenników. "Z badań polskich gospodarstw domowych wynika, że aż w co czwartym z nich kobiety zarabiają tyle samo, bądź więcej niż mężczyźni" - mówi. "Być może niektórych panów ten fakt przytłacza. I to do nich właśnie może trafić taka seksistowska reklama".

Filozof, etyk i feministka Magdalena Środa nie ma wątpliwości: "To jest taki poziom, jakby ktoś leżał na sofie i puszczał bąki. Ktoś chce zbić pieniądze na chamskich zagrywkach. Na pewno skuteczna byłaby też reklama z papieżem jedzącym chipsy, ale nikt tego nie robi. Jednak jeśli chodzi o poniżanie, wyszydzanie i naśmiewanie się z kobiet, to okazuje się, że nie jest to problem".

Zdaniem pisarki Manueli Gretkowskiej takie reklamy utrwalają stereotypy. "Krytykując ten spot, wpada się w patos i można być oskarżonym o poprawnie polityczny feministyczny fanatyzm. Oskarżą cię o to, że nie łapiesz ironii i dlatego takie reklamy są szantażem. Ten spot trafi idealnie do ludzi pokroju Macieja Giertycha. Elita tego nie kupi, a reszta będzie porozumiewawczo rechotać".

Postanowiliśmy dowiedzieć się, do kogo Mobilking chce dotrzeć ze swoim przekazem. Zadzwoniliśmy więc do konsultanta nowego operatora. "Dla kogo przeznaczona jest wasza oferta?" -zapytaliśmy.

"Kierujemy ją wyłącznie do prawdziwych mężczyzn" - usłyszeliśmy.

"A skąd mężczyzna ma wiedzieć, że jest prawdziwy?"

"Wystarczy, że uważa się za prawdziwego mężczyznę, i pewnie nim jest".

"A gdzie taki mężczyzna może kupić wasz starter?"

"Główny kanał dystrybucji to sklepy >Żabka<" - informuje operator.

"Czy prawdziwi mężczyźni robią zakupy w >Żabce<?!" dopytujemy.

"Ja robię!" - odpowiada głos w słuchawce. "Są sytuacje, że prawdziwy mężczyzna wieczorami zaopatruje się w >Żabce<. Tam jest duży wybór pewnych artykułów. Wiadomo, o co chodzi, nie? He, he".

Ponieważ nie zdołaliśmy pojąć istoty prawdziwego mężczyzny według Mobilkinga, poprosiliśmy o dodatkowe wskazówki rzecznika firmy Adama Kuczę. "Naszą grupą docelową są prawdziwi faceci" - tłumaczy nam Kucza. "Obserwacja rynku pozwoliła nam ustalić, że są to panowie ze średnim lub podstawowym wykształceniem, którzy nie mają dużej kasy, ale lubią sport, szybkie samochody i piękne kobiety. To dla takich facetów jest Mobilking".