"Sylwia jest zakochana, a człowiek w takim stanie potrafi robić różne rzeczy. Czasem śmieszne, czasem straszne" - opowiada o swojej bohaterce Ania. "Sama na jej miejscu być może zachowywałabym się podobnie, choć sądzę, że działałabym jednak subtelniej."

Z kolejnymi odcinkami serialu aktorka powoli traci cierpliwość do Sylwii. Jej bohaterka kłamie i intryguje, pogrążając się coraz bardziej i tłumaczenie jej zachowania jest dla Ani coraz trudniejsze...

Wyśniony mężczyzna

Tym bardziej że Anna Gzyra jest zupełnie inna od Sylwii, którą gra. To przebojowa kobieta, która wie, czego chce. Zapytana o swoje życie i miłość odpowiada: "Nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Miłość to praca."

Mówi także, że jej chłopak powinien być dobry, inteligentny, z poczuciem humoru i dobrze zbudowany. Nie zdradza jednak, czy już takiego znalazła.

Płacz jest najtrudniejszy

O tym, że będzie aktorką, zadecydowała w liceum, kiedy trafiła do kółka teatralnego. Wcześniej długo szukała swojej drogi... był taniec, pływanie, ale dopiero na zajęciach teatralnych poczuła, że to jest droga, którą chce iść. Rola Sylwii, kelnerki w "M jak miłość", miała być tylko epizodem, ale dziś wątek jej miłości do Pawła jest jednym z głównych. Dziewczyna jest w ciąży, chce wyjść za mąż za Pawła. Ale czy ostatnia intryga, w którą wmieszała swojego ojca, jej w tym pomoże?

Sylwia w prawie każdym odcinku "M jak miłość" zanosi się płaczem. A co ciekawe, dla aktorki właśnie to jest najtrudniejsze do zagrania. "Jego wywołanie najczęściej wiąże się z odgrzebywaniem różnych <zaprzeszłych smuteczków> - a nie są to stany, do których lubię wracać" - mówi Ania.

Improwizacje z makaronu

W czasie wolnym lubi spotykać się ze znajomymi, chodzić na imprezy i gotować. "Uwielbiam rzeczy nie z przepisów, ale swoje wymyślone dania. Najczęściej różne historie z makaronem" - opowiada. Inną pasją Ani są sny, które uwielbia interpretować. "Bardzo mnie to kręci" - zdradza.

"M jak miłość", TVP 2, poniedziałek, godz. 20.00