Tak wysoki kontrakt chyba już ostatecznie zadowoli Huberta, który nie od wczoraj pokazuje, że zna swoją wartość. Tuż przed startem szóstej edycji "Tańca z gwiazdami" zażądał od TVN bardzo wysokiej podwyżki za prowadzenie każdego odcinka - około 50 tysięcy złotych. Wtedy usłyszał "nie", choć program miał się zacząć za dwa dni. A Urbańskiego w trybie pilnym zastąpił Gąsowski.

Przegrany Hubert nie zamierzał jednak zbiednieć. Za prowadzenie najróżniejszych imprez brał od 20 do 30 tysięcy złotych. Szybko pojawiły się też propozycje od innych telewizji.

O Urbańskiego zaciekle walczyła TVP, dziennikarz miał być twarzą "Dwójki". Ale okazało się, że telewizji publicznej nie stać na Huberta. On sam podobno stwierdził, że stawki, jaką dostanie za "Milionerów", na Woronicza nie są w stanie przebić. I tak się też stało - pisze "Fakt".