Dziennik.pl: Panie Krzysztofie przed nami kolejny sezon talk show "Zrozumieć kobietę". Jakie osobistości zobaczymy w nowych odcinkach programu?

Krzysztof Ibisz: Nie wiem dokładnie, w jakiej kolejności te rozmowy zostaną wyemitowane, ale niebawem będziemy nagrywać Ilonę Łepkowską, mamy Natalię Siwiec. Monika Pyrek opowie o swojej miłości, związkach, sukcesach i ciekawym życiu. Natalię Siwiec zaś poznamy z zupełnie innej strony, ponieważ w większości mamy inne wyobrażenie na temat tej dziewczyny, niż jest w rzeczywistości. Rozmowę z Iloną Łepkowską nagrywamy za trzy dni i cieszę się na to spotkanie, bo to duże wyzwanie dziennikarskie.

Którą z dotychczasowych rozmów wspomina Pan najlepiej? Którą z rozmówczyń, udało się Panu poznać i zrozumieć w największym stopniu?

Trudno powiedzieć, że najlepiej, ale niezwykle przejmujące było spotkanie z Urszulą Dudziak i z Ewą Kasprzyk. To jest generalnie trudny program, ponieważ ja chcę rozmawiać tyko o życiu prywatnym, o związkach. Dlatego chciałby, aby w osobach które do mnie przychodzą, była gotowość, by o tym wszystkim mówić. Ona czasami jest, a czasami dopiero rodzi się w trakcie programu. Na przykład gwiazda "Klanu", pani Barbara Bursztynowicz, którą niedawno nagrywaliśmy, przyszła do programu z takim nastawieniem, że może powie, ale nie do końca. Potem jednak opowiedziała nam fascynującą historię swojego życia i swojego związku. Tak więc najczęściej jest tak, że te panie w trakcie rozmowy otwierają się i mówią więcej, niż planowały powiedzieć.

Proszę zatem zdradzić sekret, w jaki sposób udaje się Panu nakłonić swoje rozmówczynie do tak osobistych, a niekiedy nawet intymnych zwierzeń?

Mnie interesują tylko kwestie osobiste, nie rozmawiam o karierze. Chcę, żeby ten program był wyjątkowy właśnie z tego powodu, że porusza bardzo trudne tematy, na które nie wszyscy chcą mówić. Ja sam nie usiadłbym po drugiej stronie w tego typu programie. Cieszę się jednak, że kobiety dzielą się swoim doświadczeniem, bo to ma wpływ na życie innych. Ja sam do końca nie wiem, o co będę pytał swoje rozmówczynie. Przychodzi moment nagrania i zaczyna się rozmowa, często jeden wątek wynika z drugiego. Oczywiście wcześniej jestem do tej rozmowy przygotowany. Dużo wiem, dużo czytam, dużo rozmawiam na temat mojego gościa. Nigdy jednak nie rozmawiam z samym gościem przed wywiadem, ale myślę o tej rozmowie, mam ją w głowie, tak jak teraz mam w głowie rozmowę z panią Iloną Łepkowską. To jest trochę taka sztuka tu i teraz. Nie ma na to żadnego sposobu.

Czy teraz, po tych kilkudziesięciu odcinkach i wywiadach ze znanymi Polkami, lepiej rozumie Pan kobiety?

Jeszcze pół roku temu miałem przeświadczenie, że z rozmowy na rozmowę, coraz mniej rozumiem kobiety. Teraz zaś wydaje mi się, że zaczynam je rozumieć coraz bardziej. Pojąłem też, że może nie wszystko da się zrozumieć, ale trzeba słuchać i rozmawiać. Kobiety uwielbiają rozmowę, a ich historie są fascynujące. Jeżeli jest dobra atmosfera i odpowiedni poziom rozmowy, to możemy usłyszeć rzeczy niezwykłe, które mogą być także drogowskazem, a czasem przestrogą dla innych.

Zdarza się Panu wykorzystywać wiedzę zaczerpniętą z programu, w prywatnych relacjach z kobietami?

Tak. Wydaje mi się, że naprawdę lepiej już rozumiem kobiety. Gdzieś tam do tego świata wniknąłem i tak duchowo jestem nieco bliżej nich. My mężczyźni często żyjemy pobieżnie, nie słuchamy, nie wnikamy w te zakamarki kobiecej duszy i wydaje mi się, że stąd się biorą różnego rodzaju konflikty i nieporozumienia. Po prostu nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Więc sądzę, że dzięki treningowi w trakcie programu, troszkę zyskałem w moich prywatnych relacjach.

Pana ostatni poradnik, "Jak dobrze wyglądać po 40-tce" odbił się szerokim echem i odniósł sukces na rynku wydawniczym, czy w najbliższym czasie możemy spodziewać się nowej książki pod tytułem "Jak rozmawiać z kobietami" lub "Jak zrozumieć kobietę"?

Wie Pani to ciekawe, bo nie myślę o kolejnej książęce i tamta sprawa z fitnessem jest zamkniętym rozdziałem, do którego nie wrócę. Natomiast jeżeli w ogóle bym o czymś myślał, to sądzę, że te rozmowy są na tyle interesujące, że kto wie, może doczekają się kiedyś wydania książkowego. Byłaby to jednak książka oparta wyłącznie na rozmowach, które przeprowadziłem w programie. Tylko wywiady