Jako gość "Magla towarzyskiego" w TVN Style prezenterka z pewnością spodziewała się pytań o słynną "aferę marihuanową" i trzeba przyznać, że nie czuła się nimi skrępowana. Oficjalnie jednak nie powiedziała tego, co wszyscy z pewnością chcieliby usłyszeć, czyli nie potwierdziła, że w prywatnej rozmowie z gościem "Pytania na śniadanie", profesorem Mariuszem Jędrzejką, przyznała się do palenia marihuany. 

- Pan profesor nie ma żadnych dowodów na to, że tak powiedziałam - wyjaśniła dziennikarka. 

Prowadzący program trzymali w rozmowie jej stronę i przyznali, że absurdem byłoby, gdyby znając człowieka kwadrans przed wejściem na antenę, zbliżyła się do niego tak bardzo, aby wyznać mu, że zażywa zakazany narkotyk. To stwierdzenie zapoczątkowało lawinę krytyki, która padła z ust Szulim pod adresem TVP.

- Nie lubię hipokryzji - stwierdziła prezenterka.

- Coraz więcej ludzi przyznaje się, że pali maryśkę, a udaje się, że tak nie jest - dodała Karolina Korwin-Piotrowska.

- W TVP jest misja, nie można o tym zapomnieć - kontynuowała Szulim.

- A czy to nie jest tak, że u Was (w TVP - przyp. red.) wszystko zależy od polityków, a u nas od słupków oglądalności? - pytała prowadząca.

- Z pewnością, odkąd 7 lat temu PiS objął rządy, to jest równia pochyła - wypaliła Szulim.

- A Ty nie chciałabyś do TVN-u?

- Wszyscy, którzy osiągnęli szczyt, czyli są w TVN, zaczynali w TVP - podsumowała dziennikarka.