Mijają lata, a "South Park" niewiele się zmienia. Animacja wciąż jest uproszczona, a humor ostry jak brzytwa i często przekraczający granice dobrego smaku. Twórcy serialu – Trey Parker i Matt Stone – ciągle bezpardonowo szydzą z absurdów współczesnego świata, krwawo rozprawiają się z głupotą, atakują polityków, celebrytów i gwiazdy popkultury.

Im mocniej, tym śmieszniej. Parker i Stone nie boją się rzucić wyzwania żadnej postaci życia publicznego – czy będzie to Tom Cruise, Barack Obama, czy Benedykt XVI. Nie ma świętości, nie ma granic, jest za to cała masa świetnej, inteligentnej i przewrotnej zabawy. I choć od premiery minęło prawie piętnaście lat, do dziś serial jest jednym z największych hitów stacji Comedy Central, dziewięciokrotnie był nominowany do nagrody Emmy w kategorii najlepszej animacji i zdobył cztery statuetki.

W czternastym sezonie Parker i Stone biorą na cel kolejne pop-kulturowe fenomeny, m.in. Facebook, wyścigi NASCAR, "Incepcję" Christophera Nolana, a nawet aferę seksualną z udziałem Tigera Woodsa. Hitem są jednak odcinki zatytułowane bezpretensjonalnie "200" i "201", w których wszyscy obrażeni przez twórców serialu celebryci (z Tomem Cruise’em i Barbrą Streisand na czele) postanawiają wspólnie złożyć pozew przeciwko miastu South Park.

SOUTH PARK | Canal+ | środa | godz. 0.55