Wprost do kamery nie mówi w ogóle, a jego wypowiedzi ilustrują zdjęcia zrobione na planie "Katynia". Nie ma tu gadających głów – autorzy dokumentu, twórcy z Zespołu Filmowego Paladino podpatrują Wajdę podczas pracy na planie. Oglądamy żmudny proces realizacji "Katynia", robotę charakteryzatorów, pirotechników i asystentów, a przede wszystkim sposób w jaki reżyser kieruje ekipą. Sędziwy artysta gestykuluje, pokrzykuje, denerwuje się, w ferworze zdarza mu się zakląć. Wyznaje, że słabością zawodu reżysera jest to, że porozumiewa się z ekipą za pomocą słów, co powoduje, że jest w znacznie gorszej sytuacji niż dyrygent, który dysponuje partyturą, uniwersalnym kodem komunikacji.
Reklama
Jest perfekcjonistą: pozuje do prywatnego zdjęcia ze statystką dopóty, dopóki nie uzna, że oboje zostali profesjonalnie sfotografowani. Uważa, że w jego profesji są tylko dwa twórcze momenty: kiedy się podejmuje temat filmu oraz wybiera obsadę. "Reszta to wykonanie" – dodaje. Obraz ma konstrukcję klamrową, zaczyna się zdjęcia z kręcenia pierwszych scen "Katynia", a kończy przygotowaniami do konferencji prasowej z okazji premiery. Ale dokument Paladina to nie tylko portret wybitnego reżysera, lecz także opowieść o fenomenie kina, o widowisku, o wielkiej iluzji nad stworzeniem której pracuje sztab ludzi pod kierunkiem jednego człowieka.
ANDRZEJ WAJDA: RÓBMY ZDJĘCIE! | Planete | sobota, godz. 21.35