Biograficzny obraz produkcji HBO przedstawia malarkę (Joan Allen) i silną, choć daleką od konwenansu, relację łączącą ją z mężem – fotografem, krytykiem sztuki i właścicielem galerii Alfredem Stieglitzem (Jeremy Irons). Związek oparty na erotycznej fascynacji i biznesowym partnerstwie – Stieglitz reprezentował interesy O’Keeffe od początku lat 20. i był akuszerem jej kariery – dostarcza znakomitej kanwy zarówno dla psychologicznej gry, jak i próby szerszego spojrzenia na sztukę. Udaje się to w dużej mierze dzięki kreacjom Allen i Ironsa – ich osobowości wypełniają ekran, pozwalają też lepiej zrozumieć kulturowy, społeczny i artystyczny fenomen, jakim było malarstwo Georgii.
Reklama
Pośród wielu wybitnych artystek XX wieku O’Keeffe jest jedną z najbardziej przykuwających uwagę. Wpływ ma na to zarówno jej biografia, jak i twórczość. Przez niemal sto lat w swoich obrazach oddawała piękno amerykańskiego krajobrazu czy urodę kwiatów, kontrastując je z chaotycznymi, niekiedy abstrakcyjnymi formami, które drażnią i niepokoją. Choć doczekała się wielu naśladowców, nikt nie zdołał osiągnąć tej energii, delikatności i wrażenia intymności, które daje obcowanie z jej malowidłami.
Urodziła się w 1887 roku w dość zamożnej, a co ważniejsze, postępowej rodzinie. Wszystkie siedmioro dzieci, w tym również córki, były kształcone, a szczególną uwagę zwracano na ich predyspozycje artystyczne. Wywodząca się z węgierskiej arystokracji matka Georgii Ida szybko zauważyła talent córki – odtąd posyłano ją na naukę rysunku i nie skąpiono na ten cel pieniędzy, nawet gdy rodzina popadła w finansowe kłopoty.



Georgia od wczesnej młodości przejawiała skłonność do zachowań niezależnych i odbiegających od przyjętych form. Uczyła szkolne koleżanki gry w pokera, rysowała karykatury nauczycieli i paliła papierosy. Indywidualizm na zawsze pozostanie najważniejszym rysem zarówno jej charakteru, jak i sztuki, w której nigdy nie kopiowała gotowych wzorców i chętnie przełamywała kanony.
Spotkanie ze Stieglitzem u progu lat 20. było przełomem – zafascynowany zarówno twórczością, jak i osobą malarki krytyk i kurator najpierw zaczął organizować wystawy jej prac, a następnie rozwiódł się z pierwszą żoną i poślubił Georgię, stając się jej partnerem na dobre i złe. Nawet kiedy para rozstawała się na dłuższy czas z powodu zdrad Stieglitza, ich artystyczny alians pozostawał nienaruszony. Alfred nie tylko skutecznie wypromował sztukę żony, zapewnił jej odpowiednie warunki dla rozwoju twórczości, ale też pozostawił setki fotograficznych portretów O’Keeffe. Jego śmierć w latach 40. była jednym z najtrudniejszych momentów w jej biografii.
Niezależna i oryginalna artystka doczekała się pełni uznania swojego malarstwa jeszcze za życia – spływały na nią liczne honory artystyczne, ale też medale zasługi przyznawane przez kolejnych prezydentów. Malowała niemal do samej śmierci, mimo iż na początku lat 70. zaczęła tracić wzrok. Jej posiadłość i pracownia w Nowym Meksyku zostały uznane za narodowy zabytek. Dziś jej sztukę odczytuje się głównie w kontekście feministycznym, choć Georgia nigdy nie pasowała do jednego wzoru, a jednoznaczne odczytanie jej malarstwa nigdy nie będzie możliwe.
GEORGIA O’KEEFFE | USA 2009 | reż. Bob Balaban | HBO | poniedziałek, godz. 20.10