Anna Sobańda: Czy grana przez panią postać to faktycznie silna kobieta sukcesu, czy to tylko pozory?

Reklama

Kamilla Baar: Monika buduje mocną fasadę bizneswoman, liderki, która nad wszystkim panuje i wszystko w swojej pracy świetnie ogrania. Wewnątrz jednak układa sobie siebie na nowo.

Czyli poznajemy ją na tak zwanym zakręcie?

Tak. Poznajemy ją w przełomowym momencie jej życie. Nie mogę zdradzić szczegółów, powiem jednak, że jest to bardzo ciekawy wątek zwłaszcza dla kobiet, poszukujących identyfikacji z bohaterkami, które często nie wiedzą jak postąpić w sprawach uczuciowych, albo decydują się na kontrowersyjny krok i są odrzucone przez otoczenie. Postać Moniki, która przeszła naprawdę dużo, może być szalenie ciekawa.

Czy kreując tę postać miała pani jakieś wzorce?

Wzorowałam się na sobie samej. Myślałam o Monice jako o szefowej, która tworzy swoją firmę z wewnętrznego przekonania, że robi to co kocha. Tworzy ją z wielkiej pasji i oddaje się jej bez reszty aż do zatracenia.

W serialu „Niania w wielkim mieście” dominują kobiety?

W tym serialu faktycznie jest wiele kobiecych bohaterek, ale szybko okazuje się, że są to kobiety, które nie potrafią żyć bez mężczyzn. Równowaga jest więc utrzymana (śmiech)

Czy pani zdaniem nastał w polskim kinie i serialu czas kobiet?

Myślę, że ciągle kobiet jest w tym świecie za mało. Coś zaczyna się w tej kwestii zmieniać, wciąż jest jednak wiele do zrobienia.

Czy pani ma swoje kobiece bohaterki? Silne kobiety, które pani podziwia?

Wyrosłam już z takich rzeczy.

Premiera 1. odcinka serialu "Niania w wielkim mieście" już 7 marca o godzinie 21.35

Reklama