Piotr Gąsowski, podobnie jak wiele innych gwiazd i celebrytów, informuje o swoim życiu prywatnym w mediach społecznościowych. To właśnie z Instagramu można się dowiedzieć o przygodzie, jak spotkała go po wylądowaniu w nocy z poniedziałku na wtorek (polskiego czasu) na Florydzie.

Reklama

Zaplanowany przez Piotra odpoczynek miał bardzo "mocne" rozpoczęcie. Kiedy po wielogodzinnej podróży wreszcie udało mi się dotrzeć do celu. tuż po wylądowaniu w Miami aktor został zatrzymany przez służby imigracyjne. W towarzystwie mundurowych Gąsowski spędził prawie półtorej godziny, ale nie dowiedział się, o co chodziło. Informacja, którą otrzymał, brzmiała lakonicznie: zatrzymanie celem wyjaśnienia. Zaniepokojony sytuacją Gąsowski w dialogu z samym sobą szukał powodów tego wydarzenia, ale nic nie przychodziło mu do głowy. To nie była jego pierwsza wizyta w USA, nigdy wcześniej nie miał podobnych problemów, nie jest przestępcą. Kiedy po półtorej godziny przebywania w nieprzyjemnym pomieszczeniu został zwolniony, polecono mu tylko, żeby się uspokoił, a oficer o polsko brzmiącym nazwisku na pytanie o to, co właściwie się stało, odpowiedział tylko, że nie może nic powiedzieć.

Jakby tego było mało, kolejne kłopoty czekały Piotra w wypożyczalni samochodów. Trzy samochody z rzędu, które próbował wypożyczyć, nie miały wystarczająco napompowanych opon, a kiedy wreszcie dostał sprawne auto i ruszył do celu, został zatrzymany przez policję po tym, jak niewłaściwie skręcił na skrzyżowaniu. Na szczęście okazało się, że policjant potraktował go ulgowo. Uznał, że jego zachowanie nie stanowiło zagrożenia, ale wygląda na zmęczonego i ewidentnie przydałby się mu odpoczynek. Z zaleceniem jak najszybszego zażycia snu udzielonym przez stróża prawa aktor ostatecznie dotarł do hotelu. Opowieść o trudnych doświadczeniach zakończył ujęciami basenu i butelki Jacka Danielsa stojącej na stole. "Muszę się odstresować" - powiedział Piotr i pożegnał się z fanami.

Kolejnego dnia do jego historii nawiązał w swoim InstaStories Maciej Dowbor. Prezenter żartobliwie stwierdził, że "nawet Forest Gump nie miał tak spieprzonego życia" i zachęcił do prześledzenia przygód Piotra. W odpowiedzi na ten post Gąsowski napisał z uśmiechem: To nie jest spieprzone życie, raczej... "pieprzne"!!!".

Jak Wy poradzilibyście sobie z takim trudnościami na wakacjach? Zepsułoby Wam to nastrój krótszą czy dłuższą chwilę...?

Reklama