Ten dość poważny zarzut, za który można nawet zostać skazanym, o czym przekonała się kiedyś Doda, pojawił się po tym, jak Zborowska zamieściła na swoim Instastories taki mem:

Reklama
mem z Jezusem i Piłatem / źródło: paczaizm.pl / Media

Zborowska była tym obrazkiem bardzo rozbawiona, jednak jedna z internautek uznała, że obraża on jej uczucia religijne. Zofia postanowiła więc odpowiedzieć. W nagranym na Instastories wideo wyjaśnia, że takie ma poczucie humoru i apeluje o więcej dystansu:

Chciałam wam tylko powiedzieć, że ja jestem u siebie i wrzucam tu rzeczy, które mnie śmieszą. Nawet mi przez głowę nie przeszło, że mogłabym kogoś tym memem urazić. Tak samo robię sobie jaja z homoseksualitsów, których kocham, czy z ezoterycznych Grażyn, którą sama jestem. Po prostu to są żarty. Jeżeli komuś nie odpowiada moje poczucie humoru, to można zrobić unfollow. Nie musicie mi pisać, że was to obraża i "nie rób tak Zofia". Ja nie zmienię swojego poczucia humoru, ja taka jestem i mnie takie rzeczy k**a bawią do łez. Piłat z Kałaibów mnie bawi do łez. Jeżeli was to obraża, to ja mam taką propozycję, sprawdźcie, czy z gardła nie wystaje wam drewniany kijek, który wszedł dołem. Błagam was, troszkę dystansu do wszystkiego co nas otacza. Ja mam do siebie duży dystans i mi to cholernie pomaga w życiu. - zakończyła aktorka

Czy jej wyjaśnienia wystarczą urażonej internautce, czy też sprawa skończy się doniesieniem do prokuratury, jak to miało miejsce w przypadku Nergala, czy Dody?