Doda i Blanka poznały się lata temu przez wspólną znajomą. Między popularną piosenkarką i szukającą pomysłu na siebie przyszłą autorką erotyków szybko nawiązała się nić porozumienia, a Doda wprowadziła koleżankę na showbiznesowe salony:

Reklama

Przychodziła do mojego domu pogadać i jeść. Karmiłam ją serami. Ona uwielbia ser. Zakumplowałyśmy się. Pokazała mi świat, o którym nie miałam pojęcia. Imprezy, gdzie się wchodzi i dostaje ochroniarza i szampana - wspominała Blanka w jednym z wywiadów dla Vivy.

Doda zaś o relacji z Lipińską pisała w swoich mediach społecznościowych po filmie Sylwestra Latkowskiego mówiącego o pedofilskiej aferze w Zatoce Sztuki:

Straciłyśmy kontakt na parę lat kiedy wyjechała do Trójmiasta, jak wróciła z książką do Warszawy odnowiłyśmy znajomość

Jednak jak donosi Pudelek, obecnie atmosfera między celebrytkami jest mocno napięta, a wszystko z powodu rywalizacji na filmy:

Doda, za czasów kiedy kumplowała się z Blanką, zaproponowała, że odkupi od niej prawa do ekranizacji 365 dni. Blanka się nie zgodziła i wtedy Doda z Emilem kupili prawa do Dziewczyn z Dubaju, a koleżeństwo Blanki i Doroty się skończyło - twierdzi informator plotkarskiego portalu.

Ostatnio Doda na swoim Instagramie przedstawiła odtwórcę głównej roli męskiej w swoim filmie. Jest nim pochodzący z Włoch aktor i model Giulio Berruti. Zabieg ten łudząco przypomina moment, w którym Blanka Lipińska przedstawiła odtwórcę roli Massimo w swoim filmie "365 dni", także Włocha Michele Morrone. Ponadto Doda jest ponoć zazdrosna o fakt, iż film Lipińskiej dzięki obecności na platformie Netflix zyskał dużą popularność również poza granicami Polski. Rabczewska i jej mąż, który wraz z nią produkuje "Dziewczyny z Dubaju" bardzo chcieliby dotrzeć do takiej widowni.

Czy film Dody ma szansę narobić tyle szumu co produkcja Blanki Lipińskiej? O tym przekonamy się za kilka miesięcy, znając jednak umiejętność piosenkarki do wywoływania skandali i zwracania na siebie uwagi, z pewnością dołoży wszelkich starań do tego, żeby o jej produkcji było bardzo głośno.