W weekend Dorota Gardias opublikowała nagranie, na którym pokazała tłumy ludzi spacerujących po uliczkach Wilanowa: Co wy na to? Ja nie mam słów! - napisała wówczas

Reklama

Wczoraj zaś pogodynka ponownie pokazała nagranie zrobione z perspektywy swojego mieszkania.

Kochani muszę wam pokazać kolejną bardzo ciekawą sytuację z miasteczka Wilanów. Zastanawiałam się, co to za tłum tam jest, czy rozdają biednym jedzenie. Dowiedziałam się, że w internecie pojawiła się informacja, że właśnie w tym miejsjcu, niedaleko mojego domu, będą sprzedawane w niższych cenach tulipany. Wiec gromadzą się ludzie, stoją w długiej kolejce po to, żeby kupić tulipany właśnie

Pod postem prezenterki pojawiło się wiele słów krytyki pod adresem tych, którzy kupowali kwiaty. Cześć internautów uznała jednak, że Dorota Gardias niesłusznie czepia się sąsiadów. Dziennikarz Polsat News, Michał Gierszał napisał:

kilkanaście osób w kolejce, odstępy po 2-3 metry. sprzedawcy w rękawiczkach i maseczkach, kontakt ograniczony do minimum, zakupy umówione wcześniej w internecie lub przez telefon. jeśli nie tak ma to wyglądać, to jak dokładnie? (...) nie uważam, by te uwagi były uzasadnione. ps. a ci ludzie naprawdę walczą w ten sposób o przetrwanie, jeśli nie sprzedadzą swoich 200 tysięcy tulipanów (których sprzedawcy detaliczni od nich nie kupują), pójdą z torbami, stracą dorobek życia i zwolnią wszystkich swoich pracowników. w ciągu najbliższych tygodni, może miesięcy.

Kto ma rację?