Według mediów Hanks i jego żona powrócili do USA prywatnym odrzutowcem. Jak poinformował dziennik "New York Post", po wylądowaniu w Los Angeles oboje nie kryli ogromnej radości; aktor najpierw uklęknął a następnie zatańczył na płycie lotniska.

Reklama

12 marca Tom Hanks poinformował na Twitterze, że on i jego żona są zakażeni koronawirusem. Oboje przebywali wtedy w Australii, gdzie aktor pracował przy nowym filmie.

63-letni Hanks wyjaśnił, że podczas kręcenia zdjęć poczuł się zmęczony i obolały oraz zaczął odczuwać gorączkę. Aby grać właściwie, trzeba być zdrowym. Dlatego zostaliśmy przetestowani na koronawirusa i okazało się, że wynik jest pozytywny - napisał aktor.

"New York Times" wcześniej informował, że Hanks pojechał do Australii pracować przy filmie o życiu Elvisa Presleya, w którym gra menedżera "króla rock and rolla", pułkownika Toma Parkera.

Hanks i jego żona byli leczeni w australijskim szpitalu, a po wyjściu z niego kolejne dni spędzili w izolacji. W niedzielę aktor napisał na Twitterze, że minęły dwa tygodnie od wystąpienia u nich pierwszych objawów Covid-19 i że czują się już lepiej.

Tom Hanks, zdobywca dwóch Oscarów za główne role w filmach "Filadelfia" i "Forrest Gump", był pierwszym amerykańskim celebrytą, u którego wykryto koronawirusa.