Firma fotograficzna, z którą współpracę chciała nawiązać Ewa Chodakowska, ofertę złożoną przez pracowników trenerki opublikowała na Facebooku:

Reklama

Barter za komunikację w social media, tj. instastory na instagramie z oznaczeniem Pana firmy w relacjach z wydarzenia jak i w postach na profilu Ewy na instagramie - posiada 1,7 mln followersów, co przełoży się z pewnością na zasięgi. Jestem pewna, że o tej imprezie będzie mówiło całe Podkarpacie jak i wszystkie social media

W sieci wywiązała się dyskusja na temat praktyk stosowanych przez celebrytów, którzy chcą płacić firmom lajkami na Instagramie. Głos zabrała także sama Ewa Chodakowska, która jak zwykle uznała, że cała afera jest hejtem i atakiem wymierzonym w jej osobę i to ona jest tutaj ofiarą

Wymiana, wymiana. Na obopólnych korzyściach. Symbioza. Czy te pojęcia coś ci mówią? Innymi słowy - barter! W dobie social mediów to standard! Influencerzy reklamują hotele, restauracje, ubrania, żywność i usługi. I tak dalej. Ja też - jakby nie patrzeć - jestem na liście influencerów. Ba! Moje zasięgi są warte całkiem sporo. (...) Usługa za promocję. To nie jest współpraca za darmo. Każdy produkt, każda firma, każda osoba, która pojawia się u mnie na ścianie profilu, korzysta z moich zasięgów i tym samym promuje siebie lub swoją usługę. Jeśli podejmuje się takiej współpracy, to za każdym razem wartość moich działań promocyjnych znacznie przewyższa wartość usługi czy samego produktu (...) Natomiast jeśli z takiej bzdury: "Chodakowska umawia się na barter", robi się aferę na skalę gwałtu, to ja się czuje ofiarą! Hejt to przemoc. Każdy - na hura - kto mnie "nie trawi" może rzucić kamieniem. Kamieniowanie opanowane do perfekcji.

Tłumaczenia trenerki nie przekonały Karoliny Korwin Piotrowskiej. Dziennikarka uważa, że taka forma rozliczenia to wyzysk, z którym powinno się walczyć:

Śledzę te aferę, bo sama próbuje policzyć, ile razy dostałam propozycje pracy za darmo. Wiele razy. W ciagu ostatnich 10 lat kilkadziesiąt razy. Tak, nazywano to „barterem”, bo słowo to jest zdumiewająco pojemne w naszym kraju. Porównanie walki z wyzyskiem do hejtu i gwałtu? Czy na sali jest lekarz?
To plaga. To wyzysk. To zwykle chamstwo. To zerowanie na innych. Niewolnictwo. Tak jak „darmowe praktyki”, „będziesz mieć w cv”, „zbudujesz zasięgi”, „będzie w portfolio”. To praktyka wielu mediów, celebrytów, ale i rak toczący polski rynek pracy. Nazwijmy rzecz po imieniu: to jest praca za darmo. NIE MA pracy za darmo, tak trudno pojąć?To jest wyzysk za lajki, serduszka, zasięgi i ostatki z pańskiego stołu. Nie jest wstyd? Dzizas.
Paru stówek na fotografa żal? Serio? Pewnie jacyś ludzie się na to zgodzą, pewnie ktoś ma naturę niewolnika, poddańczego fana albo wierzy w cuda i owe „zasięgi”.

Korwin Piotrowska przytacza przykład który pokazuje, że Chodakowska w swoich "barterowych" praktykach nie jest odosobniona. Innym instagramerką również wydaje się, że mogą płacić za towary i usługi hasztagami:

Mam znajomego, który ma sklep, a w nim designerskie, piękne rzeczy, niezbyt tanie. Była u niego kiedyś pewna znana blogerka i zaproponowała barter, zachwalając swe zasięgi, sugerując, ze ona sobie za darmoszkę, wszak to zaszczyt dla niego, coś weźmie, a jej zasięgi zdziałają resztę. Odpowiedział jej, ze ma klientów, którzy miesięcznie, za swą pracę zarabiają tyle,ze mogliby ją kupić z butami (tez pewnie w barterze) i to oni mu robią zasięgi, wpływ na konto,za które on opłaca czynsz, pracowników i ZUS dla nich. Poszła obrażona. Nie ma zgody, nie powinno być, na wyzysk. Każdy z nas może kiedyś usłyszeć „będziesz mieć wpis w cv”. A wsadźcie to sobie w zad, tym nikt rachunków nie zapłaci, żyć za to się nie da,można jedynie podpompowac czyjeś chore ego i gruby portfel. Przykre.

Czy Ewa odpowie Karolinie na Instagramie, czy też od razu postraszy ją prawnikami?