Kontrowersyjne słowa Kramer napisał w dyskusji na temat nowej książki Benedykta XVI.

Reklama

Nowa książka Benedykta XVI nie jest przeciwstawieniem się papieżowi Franciszkowi jak piszą niektóre media. To bzdura. Czemu niby się sprzeciwia? Nawet nie ukazał się dokument posynodalny. Wspiera celibat i uznaje jego wartość. Rzeczywiście – sensacja w Kościele – napisał na Twitterze ojciec Łukasz Sośniak. Wówczas Grzegorz Kramer odpisał:

Bardziej chodzi o to, że miał milczeć, a póki co teraz zaczyna mówić. Jednak chyba lepiej, żeby papieże umierali

Choć autor tego wpisu zapewniał później, że chodziło mu jedynie o to, że mamy obecnie dwugłos w Kościele, a słowa obecnego i byłego papieża są sobie przeciwstawiane i manipulowane, wiele osób zarzuciło mu, że życzył śmierci Benedyktowi XVI. Przełożeni dominikanina zareagowali stanowczo i zakazali Kramerowi publicznych wypowiedzi i nakazali mu usunięcie kont w mediach społecznościowych.

Ta decyzja kościelnych hierarchów zbulwersowała Karolinę Korwin Piotrowską, która wspólnie z Grzegorzem Kramerem napisała książkę "#Wrzenie", będącą zapisem ich rozmowy na temat Kościoła. Dziennikarka w obronie przyjaciela stanęła na Instagramie, nie zostawiając na jego przełożonych suchej nitki:

Hierarchowie polskiego kościoła dzielą ludzi, wykluczają, manipulują faktami i cytatami z Biblii dla swoich interesów, wielu z nich świadomie i bezkarnie kryje pedofilie i inne grzechy instytucji, która ośmiela się mówić innym jak mają żyć.
Wszystkim tym hierarchom, niszczącym kościół i resztki wiary w Boga wśród wiernych, nikt głosu nie odbiera. Robią, co chcą, a polskie kościoły pustoszeją.
Zabrania się jednak mówić Jezuicie Grzegorzowi Kramerowi. Proboszczowi, który nikogo nie dzieli, nikogo nie ocenia, nie wyrzuca poza nawias.
Podczas masy spotkań podczas promocji naszej książki #wrzenie patrzyłam, z jaka odwaga odpowiadał na pytania, z jaka ciekawością słuchał innych, jak pochylał się nad każdym i słuchał. Ja się od niego tego słuchania uczyłam. Piękna to cecha.
To jest fajny człowiek. Po prostu. Kocha Boga. Ludzi kocha. Rozumie. Wierzy w Boga naprawdę a nie dla splendorów czy władzy. I takim ludziom teraz zabiera się głos w kościele, odbiera mu się kontakt z ludźmi, którzy setkami, co sama słyszałam, na naszych spotkaniach mówią, „ja się z ojcem na Instagramie albo na blogu budzę, mnie tylko ksiądz jeszcze trzyma przy wierze, Bogu, dzieki księdzu jeszcze mi się chce wierzyć, modlić, mieć nadzieje”. No to im zabrano Kramera. We #wrzeniu potwierdził, odpowiadając na moje pytanie, ze samobójstwo jest grzechem. To, co widzę, czemu się przeciwstawiam, pachnie mi kolejnym odcinkiem serialu, który obserwuje, a którego tytuł brzmi: Samobójstwo polskiego kościoła.
Jeśli się modlicie albo nawet jeśli wam wszystko jedno, pomódlcie się za Grześka. To jest dobry Człowiek.