Kiedy Barbara Kurdej-Szatan została twarzą popularnego szamponu, na jej instagramowym profilu pojawiła się lawina krytyki. Fani zarzucili aktorce, że dla pieniędzy reklamuje koncern, który ma na sumieniu testowanie kosmetyków na zwierzętach.

Aktorka postanowiła skonfrontować się z tymi zarzutami na Instagramie

Droga moja ekipo instagramowo-facebookowa ! Muszę poruszyć ważny i dość kontrowersyjny ostatnio temat. Jako, że traktuję Was bardzo poważnie i przede wszystkim po przyjacielsku ... po ostatnich Waszych watpliwościach i oburzeniu, pragnę wyjaśnić kilka kwestii.
Po pierwsze - wiecie przecież, że zawsze angażuję się we wszelkie projekty promujące dbanie o nasze środowisko, sprzątanie ziemi, recykling, zdrowe odżywianie ( no może prócz kebaba raz na rok ), aktywność fizyczną. Kocham zwierzęta ! Nie dam zrobić im krzywdy. Przed podpisaniem umowy reklamowej jednym z moich warunków było, aby marka nie testowała na zwierzętach. Takie zapewnienie otrzymałam.

Kurdej-Szatan, wyedukowana przez marketingowców koncernu wyjaśniła, że firma, którą reklamuje, nie dość, że nie testuje na zwierzętach, to jeszcze pracuje nad innymi metodami sprawdzania kosmetyków:

Od lat opracowują i wdrażają natomiast nowe, alternatywne technologie badań. Dotyczy to także właśnie rynku chińskiego. Jednak w Chinach, z powodu regulacji prawnych, Chińczycy sami na własną rękę wykonują testy ( podobno nie zawsze, ale mają takie prawo, więc mogą z tego u siebie skorzystać ) (...) w wyniku tych działań władze chińskie ostatnio ogłosiły, że w przypadku wielu różnych produktów akceptują alternatywne oceny bezpieczeństwa które NIE BAZUJĄ na testach przeprowadzanych na zwierzętach !!! Wydawałoby się, że nie mamy wpływu na inny kraj i co my możemy ? A jednak - pomału może zacząć się to zmieniać właśnie poprzez propagowanie innych metod badań.

Fani nie dali się jednak przekonać argumentom Basi:

Jak przykro to czytać. I jak przykro mieć poczucie, że obserwujacym można wcisnąć każdy kit, owinięty w różowy i puchaty kocyk miłej Pani Ambasadorki z telewizji, która nic nie wiedziała i jest przekonana, że nic się nie dzieje, a nawet jeśli się dzieje, to Ona zrobi wszystko (lol), żeby się to kuku biednym zwierzątkom nie działo.

Hipokryzja. Wszystkie kosmetyki które idą do Chin są testowane na zwierzętach, i wycofać się owszem powinny!! Tak jak wiele innych wielkich firm zaczyna się wycofywać z Chin!

ak się nie ma błyskotliwego umysłu to są tego konsekwencje. Super być miłym, swojskim, do poklepanie i uśmiechniętym - ale nie koniecznie trzeba już ambasadorowac . ludzie nie są głupi. Ludzie czytają , orientują się. Ludzie przede wszystkim , myślą. Nie cierpię takiego oszukiwania, totalnie bezmyślnego. Bo ktoś w telewizji i już ambasador. Niestety pani Basia nie jest wiarygodna. Fajna , piękna ale niech już nie ambasadoruje . Kropka .

Wyświetl ten post na Instagramie.

Droga moja ekipo instagramowo-facebookowa ! Muszę poruszyć ważny i dość kontrowersyjny ostatnio temat. Jako, że traktuję Was bardzo poważnie i przede wszystkim po przyjacielsku ... po ostatnich Waszych watpliwościach i oburzeniu, pragnę wyjaśnić kilka kwestii. Chodzi oczywiście o moją kampanię Head&Shoulders ! Po pierwsze - wiecie przecież, że zawsze angażuję się we wszelkie projekty promujące dbanie o nasze środowisko, sprzątanie ziemi, recykling, zdrowe odżywianie ( no może prócz kebaba raz na rok ), aktywność fizyczną. Kocham zwierzęta ! Nie dam zrobić im krzywdy. Przed podpisaniem umowy reklamowej jednym z moich warunków było, aby marka nie testowała na zwierzętach. Takie zapewnienie otrzymałam. Mianowicie - producenci Head&Shoulders NIE TESTUJĄ NA ZWIERZĘTACH. Od lat opracowują i wdrażają natomiast nowe, alternatywne technologie badań. Dotyczy to także właśnie rynku chińskiego. Jednak w Chinach, z powodu regulacji prawnych, Chińczycy sami na własną rękę wykonują testy ( podobno nie zawsze, ale mają takie prawo, więc mogą z tego u siebie skorzystać ) i to odbywa się bez udziału producenta H&S ! Oczywiście, można by rzec - to niech H&S nie sprzedaje Chinom ! Jednak Head and Shoulders to marka światowa, istniejąca od wieeeelu wielu lat i podejrzewam, że wycofać się nagle z całych Chin nie jest takie łatwe .... natomiast, czy nie jest jednak lepiej w tego typu sytuacjach walczyć o poprawę zamiast się wycofywać i odpuszczać ???? I właśnie - Head &Shoulders stara się o to, aby alternatywne metody testowania kosmetyków były uznawane przez chińskie władze i aby nie wykonywały one już testów na zwierzętach... i uwaga !!! w wyniku tych działań władze chińskie ostatnio ogłosiły, że w przypadku wielu różnych produktów akceptują alternatywne oceny bezpieczeństwa które NIE BAZUJĄ na testach przeprowadzanych na zwierzętach !!! Wydawałoby się, że nie mamy wpływu na inny kraj i co my możemy ? A jednak - pomału może zacząć się to zmieniać właśnie poprzez propagowanie innych metod badań. I fajnie, że taka duża marka jak H&S ma tę możliwość i angażuje środki w opracowanie takich metod i wdrażanie ich tam, gdzie można coś zmienić na lepsze ! i ja jako ambasadorka, na tyle ...

Post udostępniony przez Basia Kurdej-Szatan (@kurdejszatan)