Dwa dni temu na swoim Instagramie Weronika Rosati pokazała maile i smsy, jakie wysyłała do Roberta Śmigielskiego w związku z alimentami oraz innymi wydatkami na ich córkę. Jeden z nich dotyczył konieczności zakupu nowego wózka, pozostałe braku przelewu z alimentami. Aktorka zapewniła przy tym, że jej były partner nie chce dokładać się do utrzymania ich wspólnej córki:

Mail w sprawie wózka za który nigdy Śmigielski nie zapłacił bo w życiu nie dolożył sie finansowo do absolutnie niczego dotyczącego Elizabeth. Paradoks: do dziś ( 10ego co miesiac) ma czas zapłaty alimentów-i co? Nie ma przelewu- ale trzeba być jednak hipokryta by tego samego dnia udzielić wywiadu do @plejadapl że się nigdy nie spóźnia z alimentami🤦🏽‍♀️Jego mecenas- Zagórska kłamie mówiąc ze nie spoźniał sie z alimemtami- zdjecia 3 i 4 oraz twierdzac ze nigdy nie uchylal sie od obowiazkow względem Eli. poza tym skłamała mówiąc ze zapłacił za czesc zakwaterowania w Los Angeles w czasie porodu- nie dołożył nic na poród ani na mieszkanie.

Jednocześnie Rosati napisała, że Śmigielski zarabia ok 200 tys. złotych miesięcznie, a nie chce uczestniczyć w wydatkach na córkę.

W odpowiedzi na te zarzuty Robert Śmigielski przesłał "Faktowi" potwierdzenia przelewów z grudnia 2018 roku oraz maja, czerwca, sierpnia i września 2019 roku. Pokazują one, że ortopeda przelewał na małą Elizabeth 4 tys. złotych miesięcznie i robił to najpóźniej 12 dnia danego miesiąca. W jednym z wcześniejszych wywiadów były parter Weroniki Rosati zdradził, dlaczego przelewa na małą Eli właśnie taką kwotę:

Płaciłem więcej, dopóki myślałem, że jestem jej partnerem. Gdy dowiedziałem się, że ma nowego partnera przestałem płacić na nią. Płacę tylko na dziecko - mówił w rozmowie z "Faktem" Śmigielski.