Poranną wymianę zdań z panią sprzedającą kawę, Tomasz Kammel opisał w mediach społecznościowych:

Taką miałem ostatnio mini przygodę.
- Poproszę kawe i rogalika.
- Proszę.
- U Państwa tak pięknie pachnie świeżymi wypiekami, a ten, którego mi Pani podała jest zimny.
- No tak, ale my nie mamy możliwości, nie możemy podgrzewać rogalików.
Pojawia sie inna sprzedawczyni i teatralnym szeptem do obsługującej mnie dziewczyny:
- Oczywiście, że możemy.
- Ale jak? W mikrofali?
- Nie, w piecu. A w ogóle to wymień panu tego rogala na ciepły prosto z pieca.

Prezenter uznał, że pracownica kawiarni nie miała odwagi wyjść poza schemat:

Można? Można! Tylko trzeba mieć w głowie kliento-centryczność, a nie proceduro-centryczność.
Jedna z pań zachowała sie modelowo. Złego słowa nie mogę i nie chcę powiedzieć, ani o niej ani o Costa (pyszne croissanty). Troche zmartwiła mnie za to druga.
Dlatego do niej i do wszystkich z młodszym peselem taka prośba. Przemyślcie:
poza kontuar (nie tylko w Costa) wychodzą ci, którzy mają odwage wyjsc poza schemat. Inni tkwia w miejscu usprawiedliwiając się procedurami.
To łatwe, i ma sie swiety spokój.
Ale czy w życiu chodzi tylko o spokój?

W komentarzach fani uznali, że Tomasz nieco gwiazdorzy:

Porażka Pana zachowanie. Zamiast rogala polecam zjeść snikersa