Kiedy Dominika Tajner-Wiśniewska dowiedziała się, że jej mąż złożył pozew o rozwód, była zszokowana i zdruzgotana jego decyzją. Mówiła wówczas w mediach, że wciąż kocha Michała i zrobi wszystko, by ratować ten związek.

Z upływem czasu jednak zaczęła godzić się z tą sytuacją, a obecnie zapewnia w wywiadach, że czuje się szczęśliwa i jest przekonana, że rozstanie to dobra decyzja. Wiśniewscy mimo rozwodu zachowują bardzo dobre relacje, o czym świadczył choćby fakt, iż w trakcie gdy syn Dominiki trafił do szpitala, Michał bardzo wspierał ją w trudnych chwilach.

W rozmowie z "Faktem" Tajner zdradziła jednak, że jednej z ostatnich próśb męża nie spełni:

Nie zatrzymam nazwiska Wiśniewska, powiedziałam o tym Michałowi. Stwierdził, że byłoby mu miło gdybym jednak je zostawiła. Zdecydowałam, że tego nie chcę, moje jest na tyle ładne, że mi wystarczy.

Michał będzie musiał pogodzić się z faktem, że póki co nie będzie kolejnej pani Wiśniewskiej.