Jak donosi "Super Express" Dominika Tajner i Michał Wiśniewski potrzebowali 10 minut, aby zakończyć swoje trwające siedem lat małżeństwo.

Rozprawa rozwodowa odbyła się w jednym z warszawskich sądów.

Gdy było już po wszystkich Dominika zamieściła na swoim Instagramie wymowny wpis. Można zobaczyć go TU>>>>

"Razem, a jednak osobno. Teraz już osobno. Rozejście z klasą to pewna sztuka. Nie zawsze jest to możliwe, ale nam się finalnie udało. Jak bardzo chciałoby się dobrze, życie i tak pisze swoje scenariusze. Ale zawsze to co się dzieje, dzieje się po coś".

Pierwsze doniesienia o tym, że para się rozwodzi pojawiły się w marcu tego roku.

Menedżerka opublikowała wtedy na Facebooku wpis, w którym wyznała, że jej mąż złożył już papiery. Dominika w rozmowie z jedną z gazet powiedziała, że przyczyną rozpadu jej małżeństwa miały być jej domniemane romanse. Podczas jej udziału w programie "Taniec z Gwiazdami" plotkowano, że łączy ją coś z jej tanecznym partnerem, Wojciechem Jeschke.

- Posądzono mnie o romanse, których nie było. Prawda jest jednak taka, że w moim małżeństwie od dawna było nie najlepiej. Ale szczerze mówiąc na początku myślałam, że to tylko kolejny kryzys. Byliśmy ze sobą już dziewięć lat, a w tak długich związkach przecież nie zawsze jest kolorowo - mówiła Dominika.

Dodała wówczas, że o wiele lepiej dogaduje się z Michałem po decyzji o rozwodzie, niż przed. - Spędziliśmy ze sobą zbyt dużo czasu, żeby teraz tracić energię na kłótnie - stwierdziła.