Publikując na swoim Instagramie fotografię będącą rodzinną pamiątką, Kinga Rusin opowiedziała o dziadku, który zostawił żonę i maleńką córeczkę i poszedł walczyć w Powstaniu:

Reklama

To zdjęcie to skarb w naszym rodzinnym albumie. Ostatnie zdjęcie mojego dziadka z moją mamą. Zrobione dzień przed wybuchem Powstania. Pożegnalne. Nigdy nie zobaczyła już ojca... Dziadek, porucznik Stefan Czyżewski, oficer Armii Krajowej, zginął w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego, osłaniając własnym ciałem 18-letniego żołnierza ze zgrupowania Albatros, którym dowodził.

Poniósł bohaterską śmierć za naszą wolność.

Przy tej okazji dziennikarka postanowiła przypomnieć, za co walczyli powstańcy w 1944 roku:

Wolność nie jest dana raz na zawsze, trzeba ją szanować i hołubić. Nie wolno nią grać i szafować, nie może być na sztandarach niesłusznej sprawy. Wolność to nie tylko niezawisłość, to bezpieczeństwo wszystkich ludzi zgromadzonych pod jednym biało-czerwonym sztandarem, niezależnie od ich wyznania, koloru skóry, płci czy seksualnej tożsamości.

Rusin zaapelowała o szacunek do bohaterów i wartości, za które oddali życie:

Wolność, o którą walczyli i za którą ginęli nasi przodkowie nie może być wykorzystywana do nowej polsko-polskiej wojny. To nie jest puste hasło, to wartość ponad wartościami. Nie wolno nam o tym zapominać w imię pamięci tych, którzy oddali za nią życie.