Młody mężczyzna twierdził, że został przez gwiazdora upity, a następnie molestowany seksualnie. Spacey miał między innymi dotykać jego krocza. Aktor zaprzeczał tym oskarżeniom. Utrzymywał, że owszem spotkał się z tym mężczyzną i spędzili wieczór, który upłynął w miłej atmosferze, na wzajemnym flircie, absolutnie jednak nie dopuścił się wobec niego żadnej formy molestowania.

Reklama

Jak podaje "Telegraph", kluczowym dowodem w sprawie miał być telefon barmana. Mężczyzna w toku śledztwa twierdził jednak, że telefon zgubił. Jego matka przyznała zaś policji, że z telefonu zostały usunięte jakieś dane.

Wówczas domniemana ofiara molestowania powołała się na 5. poprawkę do Konstytucji i odmówiła zeznań, które mogłyby być dla niej obciążające. Prokuratura wyjaśniła wówczas mężczyźnie, że jeśli nie zacznie współpracować, sprawa zostanie zakończona uniewinnieniem aktora.

Adwokat oskarżyciela stwierdził zaś, że jego klient wycofał się z procesu z powodu "emocjonalnego rollercoastera"

Ostatecznie w środę prokuratura w Nantucket, gdzie toczył się proces, podjęła decyzję o oddaleniu zarzutów i zamknięciu sprawy.

Kevin Spacey był oskarżony o molestowanie seksualne również przez innych mężczyzn, żaden z nich, poza 18-letnim barmanem nie zdecydował się jednak na pójście do sądu. Na skutek oskarżeń i wszczętego procesu Kevin Spacey stracił między innymi rolę w serialu Netfliksa "House of Cards".