Oglądając jej zdjęcia sprzed 10 lat można odnieść wrażenie, że ma się do czynienia z zupełnie inną osobą. Blanka Lipińska przeszła bowiem spektakularną metamorfozę swojego wyglądu i nie zamierza udawać, że nie zawdzięcza tego medycynie estetycznej.

Pierwszą, najważniejszą zmianą w wyglądzie autorki popularnych powieści erotycznych była utrata wagi. Dzięki odpowiedniej diecie i ćwiczeniom zrzuciła ponad 30 kilogramów i dziś może poszczycić się nienaganną sylwetką. Jednak dieta to nie wszystko. W rozmowie z "Faktem" Lipińska przyznała, że poprawiała sobie urodę również za pomocą skalpela:

Ja nie mam diety zmieniającej rysy twarzy. To jest medycyna estetyczna, chirurgia plastyczna, dieta żeby schudnąć i cała masa kosmetyków - powiedziała, a następnie wyliczyła wszystkie poważniejsze zabiegi, jakim się poddała.

Pierwszym było powiększenie piersi: "Zrobiłam piersi, bo ich nie miałam. Wyglądały jak szczurze ryjki, były paskudne" - stwierdziła.

O ile jednak piersi nie były jej kompleksem, a na ich powiększenie zdecydowała się dlatego, że jej zdaniem były brzydkie, prawdziwą bolączką Blanki była pucołowata twarz. W walkę z tym kompleksem włożyła sporo wysiłku bowiem odtłuściła sobie policzki, wyciągnęła kości policzkowe kwasem hialuronowym i wydłużyła brodę. Na swoim koncie ma także wygładzanie twarzy botoksem.

Chcę kochać siebie również za wizualność. To jest moja próżność. Jestem próżna, przyznaję się do tego. Chcę jak najdłużej być młoda i najpiękniejsza, jak tylko się da - podsumowała Blanka Lipińska