Decyzję o wyjeździe z ukochanego Los Angeles i powrocie do kraju Edyta Górniak podjęła ze względu na swoją ówczesną miłość oraz syna, który chciał dostać się do liceum wojskowego. I choć piosenkarka cieszy się szczęściem Allana, dla którego powrót do Polski i nauka w militarnej szkole to spełnienie marzeń, sama chętnie wróciłaby do USA:

W Stanach byłam naprawdę szczęśliwa. Wiem, że mój syn jest w Polsce szczęśliwy, ale ja nadal nie mogę się tutaj odnaleźć - wyznała w rozmowie z pomponik.pl

Górniak zdradziła, że powodem, dla którego nie czuje się dobrze we własnej ojczyźnie jest brak anonimowości:

Mam tutaj bardzo mało prywatności. W samej Warszawie jest dosłownie kilka miejsc, które - mówiąc brzydko - mnie nie sprzedają, w których mogę pojawić się o którejkolwiek godzinie - w dresie, okularach, bez okularów, zapłakana, spuchnięta, zmęczona, telewizyjna czy jakakolwiek i nikt nie wezwie fotoreporterów, żeby się pochwalić, że tam siedzę. Ale to jest rzadkość

W Los Angeles zaś piosenkarka może żyć spokojnie, nie martwiąc się, że każde jej wyjście na miasto stanie się pożywką dla tabloidowej prasy. Czy to oznacza, że Edyta zamierza niebawem znów emigrować z kraju? Tego nie zdradziła, możemy jednak domyślać się, że dopóki jej syn nie skończy szkoły średniej, gwiazda nie będzie chciała zostawić go samego w Polsce.