Na swoim Facebooku dziennikarka ostro skrytykowała aktorów i celebrytów, którzy mimo tragicznych wieści z Gdańska postanowili stawić się na premierze i pozować fotoreporterom na ściance:

Reklama

Powinniście się wstydzić. Zamordowano dzisiaj człowieka. Ojca, męża, brata, wieloletniego Prezydenta wspaniałego miasta Gdańsk, lubianego przez swoich wyborców. Ludzie w całej Polsce są w żałobie. W totalnym szoku. To jest potworny moment w najnowszej historii Polski. Jest im źle. Smutno. Ludzie potrzebują wsparcia, czegokolwiek. A wy zero refleksji, zastanowienia, myśli jakiejkolwiek i stoicie se lansiarze z durnymi minami na tych cholernych ściankach...WSTYD. Kto na to wpadł? #barany

Kiedy jedna z osób komentujących zwróciła dziennikarce uwagę, że taka impreza jak premiera filmowa to efekt pracy kilkudziesięciu osób i trudno byłoby odwołać ją na kilka godzin przed zaplanowanym startem, kiedy podano wiadomość o śmierci prezydenta Adamowicza, Korwin Piotrowska nadal broniła swojego zdania:

Aktor, celebryta, zakładam, że ma mózg i go używa i wie choćby z mediów, co się stało i jest w stanie wyobrazić sobie, co się dzieje w Polsce. I że jeśli polezie na ściankę, w takim dniu, kiedy ludzie są w szoku, idą manifestować, nie wiedzą, co dalej z tym krajem, będą tego konsekwencje. Dostałam ten screen od pewnej aktorki. Oburzonej. Potem od kilku innych osób publicznych. Zszokowanych. Sprawdziłam na Pudlu czy to prawda, bo jakoś nie wierzyłam- było. Mam prawo powiedzieć, co sądzę. I mam serio gdzieś, co uważają inni.