Kilka dni temu na problem niehumanitarnych warunków, w jakich trzymane są w sklepach żywe karpie zwróciła Maja Ostaszewska. Aktorkę poparła Kinga Rusin, znana ze swego zaangażowania w ochronę zwierząt i przyrody.

Kupowanie żywego karpia, trzymanie go bez wody w reklamówce, podduszanie, trzymanie w chlorowanej, niedotlenionej wodzie w wannie, a następnie zabijanie młotkiem tylko przedłuża jego agonię i cierpienie - pisała na swoim Instagramie dziennikarka

Apel o rezygnację z zakupu żywych karpi wystosowała także Małgorzata Rozenek. Publikując nagranie pokazujące męczarnię ryb w plastikowych siatkach, celebrytka poprosiła swoich fanów, by przemyśleli swoje przedświąteczne zakupy:

Święta to czas miłości i radości. Wielu z nas spędza je przy wigilijnym stole jedząc karpia. Dziś dostałam od jednej z Was @karolinabebenek wstrząsający filmik pokazujący umierające ryby, duszące się w koszyku zakupowym. Zanim wybierzcie się na świąteczne zakupy to zastanówcie się proszę czy rzeczywiście Wasza kolacja wigilijna musi być związana z konaniem karpi. W dzisiejszych czasach z racji na istniejące chłodnie, chęć zjedzenia smacznej ryby nie musi oznaczać wcześniejszego trzymania jej wiele godzin w basenie bez dostępu do tlenu oraz głodzenia jej! Kupując żywe karpie dajecie przyzwolenie na cierpienia tych zwierząt. #niekupujzywychkarpi 🙏

Czy walka o wspólną sprawę sprawi, że Małgorzata Rozenek i Kinga Rusin zakopią topór wojenny?