W rozmowie z Onetem, Kuba Wojewódzki przyznał, że luksusowe życie nie jest już jego priorytetem:

Mam 55 lat i doszedłem do punktu, w którym patrzę na dwa sportowe samochody w moim garażu i szczerze mówiąc, chcę ich, ale ich nie potrzebuję. To kopernikański przewrót w moim życiu. Czuję spokój

Dziennikarz przyznał, że kiedy był młodszy, a jego rówieśnicy zakładali rodziny, on miał inny pomysł na swoje życie:

Wiesz, różni bywają ojcowie. Ja akurat jestem tym fatalnym. W moim przypadku to jest trochę tak, że ja mając 20 lat – gdy moi koledzy już zaczynali stawać się ojcami i mężami – miałem zupełnie inne priorytety. Moim celem był horyzont wyznaczany przez moje marzenia i pasje. A w życiu zawsze jest coś za coś.

Wojewódzki przyznał, że teraz czuje się gotowy na to, by zostać ojcem i zapewnia, że proces ten jest w toku:

Nie wyobrażam sobie spełnienia swojego życia bez potomka. Myślę, że mam parę kandydatek na potencjalne matki. Facet, który co jakiś czas rozstaje się z partnerkami, właściwie za każdym razem zaczyna swoje życie na nowo. Odkrywa, obrywa i przechodzi przez różne etapy. Historycznie, nie linearnie. Najpierw jest etap upadku Rzymu, potem jest okres Bachusowy, czyli absolutne pomieszanie zła z poplątaniem hedonizmu, następnie etap orgiastyczny, aż w końcu znowu etap romantyczny. Ja właśnie wchodzę w etap romantyczny.

Życzymy powodzenia i czekamy na dobrą nowinę.