Dzięki Małgorzacie Leitner, nikomu nieznana wcześniej w Polsce Joanna Krupa stała się pierwszoligową gwiazdą rodzimego show biznesu. Współpraca ta dobiegła jednak końca, a powodem konfliktu pomiędzy paniami są pieniądze. Modelka twierdzi, że menadżerka nie wypłaciła należnych jej pieniędzy. Leitner zaś utrzymuje, że nie ma żadnych zaległości wobec swojej byłej klientki, ta zaś próbuje wymusić na niej wypłatę nienależnych jej środków.

Ostatecznie sprawa trafiła do sądu. Jak podaje "Super Express" sprawa o oszustwa finansowe, jaką Joanna Krupa wytoczyła Małgorzacie Leitner została umorzona. Całą sytuację w tabloidzie skomentowała była menadżerka modelki:

Ósmy rok naszej współpracy był rekordowy pod względem finansowym, udało się nam podpisać duże kontrakty na rzecz Joanny, jednocześnie był to, niestety, trudny rok w jej życiu prywatnym, o czym teraz już mogę mówić, bo pojawiło się wiele artykułów na temat rozwodu i jej rzekomych trudności finansowych. Zdaniem wielu, uległa złym doradcom, próbując nie płacić prowizji agencyjnej od ostatnich kontraktów, oskarżając w mediach agencję o rzekome niewywiązywanie się z umowy. W Hollywood znane są podobne przypadki powodowania konfliktów przez rozkapryszone gwiazdy, ale to pierwszy taki przypadek w mojej 13-letniej karierze. Jak się szybko okazało, Joanna nie pokazała wszystkich dokumentów, a możliwe, że zgłosiła do prokuratury wymyślone fakty. Na szczęście sąd szybko, już prawomocną decyzją, odrzucił wszelkie zarzuty - zdradza Leitner dodając, że Joannie Krupie może grozić postępowanie karne za składanie fałszywych zeznań i pozew cywilny o odszkodowanie.

Do informacji podanych tabloidowi przez byłą menadżerkę, Joanna Krupa odniosła się na Instagramie:

Odnosząc się do artykułów, które ukazały się dziś w Internecie, dotyczących mojej współpracy z Panią Leitner oraz toczących się postępowań sądowych, chce wyjaśnić kilka kwestii. Postępowanie sądowe, o którym wspomina Pani Leitner rzeczywiście zostało umorzone, ponieważ sąd karny uznał, że powinnam walczyć o swoje pieniądze w sądzie cywilnym a nie karnym.
Obecnie toczą się moje dwa postępowania cywilne przeciwko spółce Avant i zapewne nie są to ostatnie postępowania, mając na celu odzyskanie moich pieniędzy.
Dodatkowo postępowanie o którym mówi Pani Leitner zostało umorzone w styczniu. Mamy listopad.
Zgłaszają się do mnie kolejne modelki, które czuja się oszukane przez agencje modelek, więc z pewnością nie jestem jedynym takim przypadkiem, jak powiedziała Pani Leitner.
Pani Leitner przyznała, że moje odejście z Agencji zniszczyło jej biznes i nie ma nic do stracenia.
Z pewnością zatem podejmie kolejne desperackie kroki w celu oczernienia mnie.
Mimo wszystko przez wiele miesięcy chciałam zawrzeć ugodę ze spółka Avant, jednak Pani Leitner stwierdziła, ze jeśli nie będzie jej w Top Model, nie będzie ugody. Do dziś nie otrzymałam pieniędzy, które pobierała w moim imieniu od klientów. Wszystkie przelewy od klientow zawsze szły do agencji Pani Małgorzaty i to właśnie ona miała mi robić przelew.