Niedawno były piłkarz święcił biznesowe triumfy po tym, jak jego firma otrzymała dofinansowanie od Polskiej Agencji Rozwoju Przemysłu na wejście na rynki zagraniczne. Dziś jednak Vabun stoi w obliczu kłopotów, które mogą mieć bardzo poważne konsekwencje biznesowe.

Okazuje się bowiem, że światowy gigant Chanel, dopatrzył się w jednym z produktów Vabun zbyt dużego podobieństwa do swojego słynnego oznaczenia "No. 5". Chodzi o zapach o nazwie "Vabun for Lady No. 5".

Jak czytamy w oświadczeniu wystosowanym przez firmę Radosława Majdana, Chanel uznało, iż "używanie Spornego Oznaczenia No.5 wywoła wśród klientów przekonanie, że produkty spółki Vabun pod Spornym Oznaczeniem No.5 są produktami marki Chanel lub w jakiś sposób powiązane z Chanel.

Światowy gigant oczekuje m.in. zaprzestania sprzedaży produktów zawierających sporne oznaczenie. A jak marka Vabun tłumaczy się ze swojego produktu?

Zarząd informuje, że projektując i zlecając do produkcji ww. produkt nigdy nie miał na celu powielanie obecnych na rynku produktów i marek. Co istotne, i co wskazywać może na poparcie tego faktu, perfumy Vabun for Lady No.5 posiadają zupełnie inny znak towarowy, inny wygląd flakonika, inną nasadkę, inną barwę perfum oraz inną woń zapachu. Opakowanie oraz oznaczenia i opis produktu wykonane są innym kolorem na odmiennym tle oraz inną czcionką zarówno na opakowaniu, jak i na flakonie. Także samo Sporne Oznaczenie No.5 zapisane jest odmiennym stylem w stosunku do produktu firmy Chanel, a pełna nazwa znaku towarowego to "for Lady No.5".

Mimo to, Vabun rozważa polubowne rozwiązanie sporu i wycofanie ze sprzedaży perfum o nazwie "Vabun for Lady No. 5"