Kilka dni temu Ilona Łepkowska wywołała prawdziwą burzę swoimi wypowiedziami w programie "Fakty po Faktach", gdzie zgodziła się ze słowami Donalda Trumpa, iż przez akcję #metoo nastały straszne czasy dla chłopców, narażonych na bezpodstawne oskarżenia o gwałty i molestowanie seksualne.

Teraz na swoim Facebooku scenarzystka opublikowała post, w którym podtrzymuje swoje stanowisko. Łepkowska uznała bowiem, że Spacey, którego już kilka osób oskarżyło o molestowanie seksualne, z czego przynajmniej do jednego z niestosownych zachowań aktor się przyznał, nie zasłużył na to, by całkowicie pozbywać się go z serialu. Teraz bowiem "House of Cards" nie da się oglądać: 

Wczoraj postanowiliśmy zacząć oglądanie sezonu szóstego. Ma być ostatnim i powiem - bardzo dobrze. Zastąpienie Franka wizjami dzieciństwa Claire... Ptaszek wylatujący ze ściany... No i te teksty do kamery - w wykonaniu Franka w pierwszych sezonach to był majstersztyk, a gdy robi to Claire - nie zmieniając prawie wyrazu twarzy to już nie to. Po pierwszym odcinku poszliśmy spać. Spróbujemy dziś z kolejnymi, ale jak będzie tak samo, damy sobie pewnie spokój.
Wiem, że scenarzyści stanęli przed bardzo trudnym wyzwaniem, bo musieli wykasować postać graną przez Kevina Space'a ( swoją drogą - uważam to za grubą przesadę, podobnie jak wycinanie go z filmu "Wszystkie pieniądze świata"...), ale widać, że nawet tak świetna aktorka jak Robin Wright nie pociągnie serialu sama, bez męża...
"Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym" - jak śpiewał Perfect.

Kiedy zaś jeden z internautów zasugerował, że sama Łepkowska również nie wie, kiedy zejść ze sceny, bowiem tworzone przez nią seriale ciągną się latami, scenarzystka odparła

Toteż, drogi Panie, wszystkie je opuszczałam po krótszym lub dłuższym czasie. A że do tej pory niektórzy uważają, że nadal piszę "Klan" i wpakowałam Hankę Mostowiak w kartony... Więc informacyjnie - z "Klanu" odeszłam po dwóch latach, z "Na dobre i na złe" po dwóch, z "M jak miłość" po ośmiu, z "Barw szczęścia" po sześciu. z "Korony królów" po roku. Więc bardzo proszę, najpierw niech Pan sprawdzi fakty, a potem stawia zarzuty...