Kilka dni temu Olga Frycz zamieściła na Instagramie wpis. Aktorka ostrzega w nim kobiety spacerujące w okolicach Lasu Kabackiego przed "zboczeńcem", który od kilku miesięcy prześladuje ją podczas spacerów z dzieckiem. Frycz w dość dramatycznym poście żaliła się, że nie wie, jakie są intencje mężczyzny, śledzącego ją i chowającego się po krzakach, jednak w obawie przez zagrożeniem, postanowiła nagłośnić sprawę.

Wkrótce okazało się, że chodzący za aktorką mężczyzna, to paparazzi, który w rozmowie z wp.pl zarzucił Oldze Frycz, że zareagowała zbyt histerycznie: 

Wiem, że moja praca jest kontrowersyjna i może sprawiać dyskomfort gwiazdom, ale oskarżanie mnie o pedofilię, jednocześnie wiedząc ze jestem fotografem, to poważne naruszenie.

Sama Frycz odniosła się do słów paparazzo na swoim Instagramie:

Okazało się,że osobnik, który mnie prześladuje jest paparazzi i jest mu przykro, że w poprzednim poście napisałam, że podejrzewam, iż jest zboczeńcem. Wcale nie jest mi jego żal, bo polowanie na mnie i na moje dziecko z jebutnym aparatem, robienie mi zdjęć zza krzaków, prześladowanie, wystawanie pod moim domem, robienie zdjęć kiedy siedzę w MOIM ogrodzie , śledzenie każdego mojego kroku to jest kurwa mać jakaś chora akcja ,która mnie naprawdę strasznie stresuje.
Od małego miałam wpajane do łba, że jak zobaczę majstrującego przy płaszczu pana w krzakach to mam PO PROSTU spier**lać i krzyczeć "ZBOCZENIEC " albo "PALI SIĘ " bo podobno na te dwa hasła ludzie zawsze zareagują. Ten pechowy paparazzi zaczaił się po raz kolejny na mnie w okolicy mojego domu, kiedy spędzałam prywatny czas z córeczką i naprawdę nie miałam czasu zastanawiać się nad tym czy chce mi "tylko" zrobić zdjęcie czy chce mi zrobić jakąś krzywdę.

Aktorka na koniec dodała, że "nie jest pindzią podniecającą się na widok aparatu":

Owszem, jestem osobą znaną (mniej lub bardziej przez niektórych ), ale to nie daje nikomu prawa do prześladowania mnie (...)I ja wiem, że na całym świecie są paparazzi i wiem że żyją z tego, że szukają sensancji i śledzą znane ryje...ale jak chcesz się bawić w halo halo wielki świat paparuchu nieudaczniku to jak robisz mi zdjęcia to przynajmniej rób je tak, żebym tego nie widziała. Bo nie jestem pindzią szukającą sensacji i podniecającą się na widok twojego aparatu, za to od dawna imponowały mi osoby które z takimi jak ty prowadzą wojnę 🙌🏻.
To tyle w tym temacie. #paszołwon

Wyświetl ten post na Instagramie.

Okazało się,że osobnik, który mnie prześladuje jest paparazzi i jest mu przykro, że w poprzednim poście napisałam, że podejrzewam, iż jest zboczeńcem. Wcale nie jest mi jego żal, bo polowanie na mnie i na moje dziecko z jebutnym aparatem, robienie mi zdjęć zza krzaków, prześladowanie, wystawanie pod moim domem, robienie zdjęć kiedy siedzę w MOIM ogrodzie , śledzenie każdego mojego kroku to jest kurwa mać jakaś chora akcja ,która mnie naprawdę strasznie stresuje. Od małego miałam wpajane do łba, że jak zobaczę majstrującego przy płaszczu pana w krzakach to mam PO PROSTU spierdalać i krzyczeć "ZBOCZENIEC " albo "PALI SIĘ " bo podobno na te dwa hasła ludzie zawsze zareagują. Ten pechowy paparazzi zaczaił się po raz kolejny na mnie w okolicy mojego domu, kiedy spędzałam prywatny czas z córeczką i naprawdę nie miałam czasu zastanawiać się nad tym czy chce mi "tylko" zrobić zdjęcie czy chce mi zrobić jakąś krzywdę. Zareagowałam tak jak zareagowałby każdy normalny przerażony i zdezorientowany człowiek. Bo nie jest prawdą jak się niektórym wydaje, że osobie "znanej" można robić zdjęcia tak o ! bez jej zgody i upubliczniać gdzie się da. Jest to jednak mała szkodliwość społeczna i po prostu niektórym nie chce z tym latać po sądach. Owszem, jestem osobą znaną (mniej lub bardziej przez niektórych ), ale to nie daje nikomu prawa do prześladowania mnie. Prowadzę social media, dziele się moim życiem, ale to wszystko jest na moich zasadach. Jak idę na premierę lub jakiś zaplanowany event to doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że zdjęcia będą robione i to jest zgodne z prawem. Natomiast uprzykrzanie mi życia i robienie mi zdjęć kiedy jestem w sytuacji totalnie prywatnej nie jest zgodne z prawem. I ja wiem, że na całym świecie są paparazzi i wiem że żyją z tego, że szukają sensancji i śledzą znane ryje...ale jak chcesz się bawić w halo halo wielki świat paparuchu nieudaczniku to jak robisz mi zdjęcia to przynajmniej rób je tak, żebym tego nie widziała. Bo nie jestem pindzią szukającą sensacji i podniecającą się na widok twojego aparatu, za to od dawna imponowały mi osoby które z takimi jak ty prowadzą wojnę 🙌🏻. To tyle w tym temacie. #paszołwon

Post udostępniony przez Olga Frycz (@tojafrycz)