Rozmowę z kontrowersyjną celebrytką przeprowadzali Piotr Kraśko i Kinga Rusin. Prowadzący dość mocno maglowali swojego gościa i bardzo usilnie próbowali się dowiedzieć, czy Maja żałuje swoich grzechów z przeszłości. Kinga miała także wątpliwości, czy historia o nawróceniu nie jest kolejnym sposobem na zaistnienie w show biznesie.

Frykowska, w przeciwieństwie do rozmowy z Wojciechem Cejrowskim, tym razem nie dała się sprowokować. Do końca zachowała spokój i było widać, że jest pewna tego, o czym mówi. I tym chyba ostatecznie przekonała do siebie Kingę Rusin, która na Instagramie napisała:

Świetna opowieść Mai Frykowskiej o nawróceniu dziś w DDTVN. Czy uwierzyłam? Tak, tym bardziej, że sama w różnych kwestiach nawróciłam się nie raz, a wiara chrześcijańska jest dla mnie ważna. Miałam i mam jeszcze trochę wątpliwości, bo na początku „Frytka” nie chciała jednoznacznie odciąć się od swojej kontrowersyjnej przeszłości i uznać jej za błąd. Ale dopytana to wyjaśniła. Uwierzyłam też w to, że pojawiła się w telewizji ponownie po to, żeby zachęcać do nawrócenia, a nie po to by dzięki spektakularnemu nawróceniu wrócić na pierwsze strony gazet, magazynów i portali. Ale nie jest to historia oczywista i łatwa. Maja musiała się więc trochę natrudzić żeby rozwiać nasze wątpliwości. I świetnie sobie poradziła z pewnością wielu inspirując. Gratuluję jej występu.

Wielu widzów nie dało się jednak przekonać słowom dziennikarki. Ich zdaniem, post Rusin jest tylko próbą wybielenia się po, ich zdaniem, skandalicznym sposobie przeprowadzenia wywiadu z Frykowską, w którym oboje prowadzący byli napastliwi i nie ukrywali, że nie przekonuje ich historia przedstawiana przez Maję.