W najnowszym felietonie opublikowanym w tygodniku "Sieci" Marta Kaczyńska ubolewa nad manierami części Polaków:

Reklama

Dla większości ludzi oczywiste jest, że wychodząc z domu, należy się ubierać. Coroczne doświadczenia z sezonu letniego zarówno w miejscowościach kojarzonych z wypoczynkiem, jak i w centrach większych aglomeracji pozwalają jednak przypuszczać, że część naszego społeczeństwa nie jest świadoma istnienia pewnych podstawowych reguł albo całkiem je lekceważy, prezentując nieubrane torsy i brzuchy

Bratanica Jarosława Kaczyńskiego zauważa, że nagie torsy i bielizna na ulicach wprawiają przechodniów w zakłopotanie:

Entuzjaści paradowania bez koszulek czy też panie, które chodzą po mieście w typowo plażowej bieliźnie, nie zdają sobie chyba sprawy, że ich widok dla pozostałych ludzi może być kłopotliwy, nieprzyjemny i nieakceptowalny. Poza wszystkim zaś niestosowny

Kaczyńska jako prawniczka, na koniec swego wywodu wysunęła najcięższy argument:

Epatowanie golizną w skrajnych przypadkach może być potraktowane jako czyn nieobyczajny zagrożony karą grzywny