Specjalistka od płaskich brzuchów i jędrnych pośladków wywołała niedawno małe poruszenie jednym ze swoich wpisów na Facebooku. Chodakowska opublikowała bowiem zdjęcie krzyża, zacytowała słowa Jana Pawła II i złożyła swoim fanom życzenia wielkanocne. Wielu internautów uznało, że taka manifestacja wiary na profilu fitnessowym to duży nietakt. Innego zdania jest Tomasz Terlikowski, który w magazynie "DoRzeczy" wziął w obronę "trenerkę wszystkich Polek":

Liberalni, rzekomo, demokraci, podkreślają, że oczywiście opowiadają się za wolnością sumienia i głęboko szanują kościół, ale pod warunkiem, że zaakceptuje on w całości wszystkie dogmaty, mity i tabu, jakie wytworzył liberalny świat. Ich naruszenie, nawet jeśli jest w pełni zgodne, a nawet wymagane przez Kościół oraz Ewangelię, jest piętnowane jako fanatyzm i fundamentalizm, integryzm, zacofanie, średniowieczne myślenie, niewiedza, brak otwartości, tolerancji itd. Nazbyt naocznie przekonała się o tym choćby Ewa Chodakowska, która na swoim profilu na Facebooku złożyła religijne życzenia w Wielki Piątek. I od razu zaczął się hejt, którego istotą był zarzut, że trenerka niepotrzebnie okazuje swoją wiarę, promuje się na niej a do tego narzuca swoim odbiorcom przestarzałe wzorce zachowań i średniowieczne wartości. Sytuacja była tym bardzie kuriozalna, że Chodakowska po prostu złożyła religijne życzenia w religijne święto, czyli okazała swoją wiarę w możliwie najbardziej niekolidujący z poglądami innych sposób.

Zgadzacie się z Tomaszem Terlikowskim?