Całą historię Cezary Pazura opowiedział w filmiku opublikowanym na swoim kanale YouTube. Kiedy panowie spotkali się na planie filmu "Psy", w trakcie przerw między zdjęciami, Janusz Gajos częstował kolegów bułgarskim koniakiem. Cezaremu przy tym zaproponował wypicie tak zwanego "brudzia" i przejście na "ty". Pazura, ku zaskoczeniu całej ekipy odmówił.

Powodem okazała się sytuacja z czasu, gdy Cezary był małym chłopcem. Jako wielki fan serialu "Czterej pancerni i pies" pojechał z ojcem do pobliskiej miejscowości, w której kręcono kolejne odcinki. Mały Czaruś marzył o autografie Janusza Gajosa, ponieważ postać Janka Kosa była jego ulubioną. Zobaczywszy swojego idola, podbiegł z prośbą o wpisanie się do pamiętnika. Niestety trafił na zły moment, ponieważ poddenerwowany Gajos powiedział mu ponoć "wyp...aj".

Pojechałem do domu, przez dwa tygodnie miałem gorączkę, bo tak strasznie emocjonalnie przeżywałem moje spotkanie z Januszem Gajosem, ukochanym Jankiem Kosem.

Kiedy Pazura po 20 latach, na planie "Psów" przypomniał tę historię Gajosowi, ten ponoć odparł: Kurde Czarek, a nie mogłeś powiedzieć, że to ty?