Niezwykłą postawę popularnego aktora opisał "Super Express". Wszystko zaczęło się rok temu, kiedy Olgierd Łukaszewicz dowiedział się o niezwykle trudnej sytuacji rolnika z Gębic. Mężczyzna pożyczył od właściciela lombardu 2 tys. złotych, a po czasie okazało się, że ten oczekuje zwrotu w wysokości 500 tys. złotych. Wkrótce wyszło na jaw, że osób poszkodowanych przez lichwiarza jest znacznie więcej. Sprawą postanowił więc zająć się Olgierd Łukaszewicz.

Reklama

Aktor nagłośnił działania oszusta, wynajął prawnika, gotowego pomagać jego ofiarom i napisał list do prezydenta Andrzeja Dudy z prośbą o wsparcie. Po tej interwencji, prokuratura, która wcześniej odmawiała zajęcia się sprawą, w końcu poświęciła uwagę właścicielowi lombardu ze Szczecina. Dziś mężczyzna przebywa w areszcie oczekując na proces.

Sam Olgierd Łukaszewicz zasługi w ujęciu oszusta przypisuje przede wszystkim Andrzejowi Dudzie:

Mam nadzieję, że pan Tomasz odzyska cały swój majątek, a lombardzista przyzna się do wszystkiego w trakcie procesu sądowego. Gdyby nie prezydent Duda, nic by się nie udało - powiedział aktor "Super Expressowi"