Jak wspomina Monika Gawlińska w rozmowie z "Faktem", najcięższą próbą dla ich małżeństwa był czas, w którym zespół Wilki święcił największe triumfy:

Reklama

To był naprawdę trudny moment. Nie dość, że musieliśmy sobie radzić jako młodzi rodzice, to także jako młodzi ludzie, nieprzygotowani na tak ogromny sukces zespołu

Żona Roberta Gawlińskiego przyznała, że życie z muzykiem rockowym nie należało do najłatwiejszych, a ukochany dostarczał jej wielu powodów do zazdrości:

Wiadomo, jak jest w trasie. Są fanki, atrakcyjne kobiety, byłam zazdrosna i nie umiałam sobie z tym poradzić. Byliśmy dopiero 5 lat po ślubie. Każda dziewczyna jest zazdrosna o faceta, a ja dodatkowo musiałam się nim dzielić z innymi. Wiedziałam, że chcą go pocałować i uścisnąć, zaciskałam zęby i tłumaczyłam sobie, że jest to wpisane w życie muzyka rockowego.

Monika Gawlińska do dziś pamięta, jak jej mąż przyprowadził do domu jedną z fanek:

Kiedyś nad ranem jedna z dziewczyn przyprowadziła Roberta z imprezy. Gdy zobaczyłam kobietę w drzwiach, zamurowało mnie. Robert powiedział wtedy: jakbym ciebie nie miał, to chajtnąłbym się z Karoliną.

Niezręczna sytuacja miała jednak pozytywny koniec. Panie bowiem szybko znalazły wspólny język i zostały przyjaciółkami.