Małgorzata Foremniak, podobnie jak wszystkie samotne matki, z trudem łączyła wychowywanie dziecka z pracą zawodową. Jako popularna aktorka, nie narzekała na brak zleceń, na czym cierpiała jednak jej córka Ola. Z okazji Dnia Matki, obie panie udzieliły wywiadu magazynowi "Viva!", w którym opowiedziały o tym, jak wiele je łączy, ale także ile musiały wzajemnie dla siebie poświęcić.

Mówiłam, że teraz mama idzie do pracy, zarobi pieniążki, a jak wróci to razem zrobimy coś miłego. Nawet gdyby mi wtedy kazano powiedzieć, jak mi źle, że cię zostawiam, nie powiedziałabym. Nie przeszłoby mi to przez gardło. Kiedy byłaś dzieckiem, za każdym razem gdy zdarzały się ciężkie sytuacje w naszym życiu, instynktownie stawałam się twarda jak facet. Uważałam, że nie mogę pokazać, że jestem słaba, że się boję. Mama ma być silna, a dziecko ma się na niej oprzeć. - powiedziała Foremniak

Jej córka patrzyła na tę sytuację nieco inaczej:

Ale może to dziecko myśli sobie: mama wychodzi do pracy, czyli jej praca jest ważniejsza? Starałam się to jakoś zrozumieć, bo nie było wyjścia: mama musi iść do teatru i koniec. Te wieczory, kiedy zasypiałam sama - choć babcia była obok - były dla mnie trudne. Do dziś pamiętam ogromną tęsknotę i brak.

Małgorzata Foremniak wspomniała także jedno z najboleśniejszych doświadczeń z dzieciństwa córki, kiedy z powodu obowiązków zawodowych, nie dotarła na jej szkolne przedstawienie:

Grałam w kabarecie u Jurka Kryszaka i w ostatniej chwili przesunęli mi nagranie właśnie na ten dzień. To boli, kiedy nie ma cię na najważniejszym występie twojego dziecka. Ola grała Królową Śniegu, miała piękną sukieneczkę, cała była w tiulach, były długie przygotowania i wielkie emocje. A ja tego nie mogłam zobaczyć. I nie mogłam z tym nic zrobić. Jak tylko skończyłam nagrywać, tak jak stałam, a kostiumie szlachcianki, z przyczepionymi warkoczami wskoczyłam do taksówki. Kiedy dojechałam, było już po wszystkim. Chodziłam po sali z Oleńką pod rękę i prosiłam, żeby mi opowiedziała, co robiła. Serce mi się ściskało. Świadomość, że twojemu dziecku na czymś zależy, że ono czeka, bo najważniejsze, żeby mama widziała, klaskała, a ciebie nie ma... Straszne.

Aleksandra Jędruszczak wciąż ma do mamy żal o tę sytuację z dzieciństwa:

Pamiętam jak wtedy na ciebie czekałam, jak wyglądałam, kiedy wreszcie przyjdziesz i jak bardzo mi było smutno. Byli rodzice wszystkich dzieci. Czułam też złość. Byłam na ciebie strasznie zła, ale nie potrafiłam tego nazwać ani wypowiedzieć. Czy powiedziałaś mi chociaż raz to, co teraz, że jest ci strasznie przykro, gdy wychodzisz i mnie