W programie Polsat Cafe "Aleja sław", Katarzyna Pakosińska przyznała, że sympatia fanów to bardzo pozytywne zjawisko:

Reklama

Sytuacje z fanami, w ogóle ja mam taki bardzo ciepły odbiór i to mnie tak cieszy, że nawet czasem jak ja mam jakieś słabsze dni to wystarczy, że wyjdę na miasto i od razu jest odpowiedź na mój uśmiech, tak jakoś ludziom fajnie się kojarzy. Również są sytuacje, że uśmiech pozwala niektórym osobom przekraczać granice, które dla mnie są nie do przekroczenia.

Gwieździe zdarzyło się na jedną z takich sytuacji zareagować dość radykalnie:

I bardzo takie niefajne historie zdarzały się po występach, ja lubię takie spotkania, bo to dla mnie takie przedłużenie spotkania z widzem. I miałam tysiące sytuacji, kiedy stał jakiś Pan i niechcący ręka mu zjeżdżała w dół i nagle znajdowała się na moich pośladkach. Wtedy trzeba było podejmować decyzje czy w pysk od razu, czy rzeczywiście to był przypadek. Raz dałam w pysk, to prawda, przepraszam. Ale to bez zastanowienia podczas robienia zdjęć, ale to nie tak że ręka zjechała, tylko ktoś mnie tak uszczypnął. Zobaczyłam kątem oka i od razu było pach i rzeczywiście był strzał z klona czy tam z liścia. - wyznała Pakosińska.