Plotki o rozstaniu pary od wczoraj krążył w plotkarskich portalach. W końcu Michał postanowił skomentować sprawę. Dziennikarz na Facebooku potwierdził zakończenie swojego związku z Jagną Błażejewską, przy okazji jednak zdementował kilka nieprawdziwych informacji krążących w mediach:

Niestety ostatnimi czasy mój profil służy do dementowania plot na swój temat ale obiecuje wkrótce odejść od tej żenujacej konwencji.. Swoją droga to ciekawe medialne zjawisko ile można nawtykac kłamstw w jednym zdaniu.. Tym razem na tapecie dzisiejszy sensacyjny tytuł z pomponika..; "szok! Narzeczona zostawiła sparaliżowanego Figurskiego! Faktycznie szok bo:1/ nie narzeczona bo ślub nieplanowany,, 2/ nie zostawiła tylko po ludzku jak setki innych par sie rozstali, nie sparalizowanego/ pisze na stojąco/. Dalej tez same łgarstwa powtarzane setki raz.. Przepraszam ze Was ściągam w moje prywatne rewiryale dla dobra mojego dziecka chciałbym raz na zawsze sprostować ze nie porzuciłem mojej rodziny dla nikogo a opisywane powody rozpadu mojego małżeństwa sa perfidna insynuacja oraz pozostają do prywatnej wiadomości mojej oraz byłej małżonki. Tradycyjnie z wyrazami szacunku. Mf

Michał Figurski i Jagna Błażejewska byli parą przez ponad 2 lata. Kiedy dziennikarz trafił do szpitala z wylewem krwi do mózgu, to właśnie młodziutka partnerka wspierała go najbardziej, za co podziękował jej w niedawnym wywiadzie w "Dzień Dobry TVN":

Ona przeszła największe piekło, ponieważ była przy mnie, kiedy to wszystko się stało. To ona dzwoniła po pogotowie i razem z moją siostrą siedziała pod salą operacyjną. Czekała na mnie. To ona pierwsza dostała sygnał, że jest ze mną naprawdę bardzo źle, i że mogę tego nie przeżyć. To ona walczyła o to, aby wykonano mi jak najszybciej tę operację. Walczyła, aby zapewnić mi jak najlepsze warunki po operacji. To jest człowiek, który uratował mi życie. To są duże słowa, ale takie są też fakty. Jest moim aniołem stróżem codziennym. Ma w sobie taką niebywałą siłę, która jest wściekła kiedy mam moment załamania i odpuszczam z taką codzienną walką. Kopie mnie w tyłek i na tych kopach wypuszcza mnie w dalszą drogę, dalszą walkę.